sobota, 12 sierpnia 2017

64. 12 ciekawostek o mojej kolekcji

 ~Hej hej

 Ostatnio pokochałam Dr Housa. Bo niby jak można go nie kochać?





  Dziś będzie dwanaście ciekawostek o mojej kolekcji i historii kolekcji... no po prostu o wszystkim, gdyż nie chciałam podawać suchych faktów typu "ile mam LPS" itd. bo nie chce mi się liczyć Dlaczego dwanaście? Bo upłynęło dwanaście miesięcy od utworzenia tego bloga, dlatego potraktujcie to jako special.
Ja wiem, ja wiem- miała być organizacja. I będzie, jak sobie to wszystko zorganizuję. Aktualnie wszystkie figurki walają się albo po łóżku, albo po biurku. Jak kupię te profesjonalne woreczki, w których ludzie trzymają LPS'y, bo uważam to za świetny pomysł, tylko jeszcze nie wiem, ile to będzie kosztować. Tak, to zrobię wtedy notkę z pełną organizacją kolekcji.


 Nie ma co więcej przedłużać, zacznijmy^^




1. Kompletnie nie umiem zmienić LPS'owi imienia, bądź mu go nie nadać! Zajmijmy się na razie tą drugą sprawą... U mnie w kolekcji nie ma bezimiennych. Niektórzy mają niedopracowany charakter, a imię ciągle zapominam, jednak po prostu tak nie umiem. Może skutkiem tego jest to, że nie mam zbyt dużej kolekcji (w porównaniu z niektórymi, choć i tak niektórzy mają mniejsze). A co do zmieniania imion... Cóż, kiedyś nazywałam LPS'y bardzo infantylnie. Poniżej znajdziecie zdjęcie kotka, który nazywa się Oczko- Włosek. Niby chciałam zmienić mu na Eye, ale się nie udało. Dla mnie to już na zawsze Oczko (albo Włosek) XDD Jest jeżyk Ząbek, który jest dentystą^^ Fakt, te imiona są debilne. Ale ja nie potrafię ich zmienić.




2. BARDZO irytują mnie długie rzęsy u figurek. O ile w G2 Hasbro nie miał takich głupich pomysłów, to w G3 totalnie zawalił sprawę, robiąc rzęsy na pół łba! W generacji czwartej zaś, cenię sobie, że zaprzestali robienia czegoś takiego. Może komuś to się podoba, ale to są zwierzaczki- fakt, dość nietypowe, kolorowe zwierzaczki z wielkimi główkami i oczami, jednak... eh, bywałam czasami zmuszona do podcięcia tych długich rzęs, co widać u konika Eryka.




3.  Mam tendencje to pisania LPS dużymi literami, a nie małymi. Czemu? Nie wiem, jakoś ładniej dla mnie to wygląda :")




4. Niegdyś, chciałam napisać historię o losach mojego LPS'owego miasteczka, tyle że, wszystko umiejscowione byłoby w "ludzkich" realiach. I nadal uważam, że to super pomysł^^




5. Mam wieeelki sentyment do starszych zwierzaczków, co nikogo pewnie nie dziwi. LPS'ki, które są ze mną od samych początków, są jakoś tak bliższe mojemu sercu. I nie to, że dzielę figurki na te, które lubię bardziej, oraz te, które mniej. Każde są ważne, ale jedne są dla mnie jak nowi znajomi, których dopiero poznaję, a inne jak starzy, najlepsi przyjaciele, których znam jak własną kieszeń.

a poniżej zdjęcie mojej ulubionej pary, która nie jest już ze sobą od trzech/czterech lat, a ja nadal tęsknię za tymi latami, choć Iskierka ma już męża i dzieci, nieeee



6. Większość figurek u mnie jest popisana długopisem, a to pewnie dlatego, że ja bardzo często mam długopis w dłoni...
No co? Ja po prostu lubię coś trzymać w ręce....  
eeeeee   .... zignorujmy to XD



7. Kiedyś perfumowałam LPS, aby ładnie pachniały XDDDDD





8. Uwielbiam krokodylka Croockie'go. Albo Crockie'go. Emmm, tak, nadal nie wiem, jak to napisać [a czyta się Kroki. Tak, te kroki, które stawiasz, idąc o 3.00 w nocy do lodówki]. Oskarżono go o pedofile, był następcą tronu, zdradził swoją żonę DZIEŃ PO ŚLUBIE (nie wiem, dlaczego się w to bawiłam...). Już nawet nie pamiętam, za co go tak kocham XDD Chce ktoś jego biografie? :)




9. Czas na historię z RZycia (o nie, ja też nie umiem pisać XD) wziętą. Miałam kiedyś zdjęcie LPS'ka na tapecie. Ta, to było skrajnie nieodpowiedzialne. W każdym razie, podchodzi do mnie znajoma ze szkoły i PYTA NA GŁOS PRZY WSZYSTKICH...
...
- DLACZEGO MASZ PETSZOPA NA TAPECIE???

JEZU, JA NADAL MAM STRESA, JAK SOBIE TO PRZYPOMINAM ;_;



10. Lata temu, z koleżanką ustalałyśmy sobie, kto jest kim z naszej szkoły w mojej kolekcji. Ja zawsze byłam tym pieskiem (tak, on jest odwrócony tyłem i go nie zobaczycie, muhahahhaha)



11. Kiedyś kupiłam Blythe w sklepie, myśląc, że w zestawie jest też LPS, tyle, że go nie widać.
Myliłam się. Nie było go w ogóle :(    
                                           


12. OSTATNIE! Jak byłam kiedyś tam w Gdańsku z rodzicami, wisiały plakaty zespołu muzycznego "Pet Shop Boys" i tata cały czas gnębił mnie "O, twoje petszopy!" :\








I tak oto dobrnęliśmy do końca^^
Zakończmy ten post jakże miłym akcentem, czyli filmikiem, w którym są malutkie pandy kliknij tu, jeśli chcesz w 2 minuty i 47 sekund się zakochać


Pa!

wtorek, 8 sierpnia 2017

63. Rok temu

  Rok temu założyłam tego bloga. Minęło to jak chwila i tak dalej.
 Choć często chciałam zacząć całkowicie od nowa (i nadal chcę), to jednak EJ, NIE MYŚLMY O NIEKTÓRYCH BEZNADZIEJNYCH POSTACH, PATRZMY W PRZYSZŁOŚĆ KTÓRA DOPIERO NADEJDZIE (mówię tak sobie, gdy przypominają mi się głupie momenty z życia i przychodzi mi na myśl, że w sumie dobrze by było, urodzić się jeszcze raz i wszystko zrobić lepiej) (ale długi nawias XD).

 Nie patrzę na wyświetlenia. Nie liczy się, ile razy moja witryna została otworzona. Nie dla mnie. Ja patrzę tylko na to, ile razy ktoś przeczytał coś, co napisałam. Co o tym pomyślał. Komentarz, który ewentualnie po sobie pozostawił.
 Liczycie się Wy :) Niektóre osoby znam już rok. Tak, znam. Znam ich styl pisania, LPS'owe gusta (?), po części obajwia się także ich charakter w tym, co piszą. Niektórych znam mniej niż te dwanaście miesięcy, kilka osób jest zupełnie nowych- to nic, niedługo i Wy będziecie świętować swój pierwszy roczek.
Ja już czekam na drugi i wierzę w to, że mój blog doczeka się go nie jako usunięty, a w pełni sił, doskonale radzący sobie w świecie internetu.
Dziękuję.





















PS. Napiszcie mi koniecznie w komentarzu swoje pomysły na special, czy po prostu kolejne posty!




czwartek, 20 lipca 2017

62. O tworzeniu charakterów słów kilka

 Hej hej^^

 Wczoraj wróciłam z obozu! Wreszcie w domku <3
 Prawdopodobnie w poniedziałek pojadę nad morze, aczkolwiek nie jest to na 100% pewne. Jeżeli jednak tak, to raczej wezmę LPS, choć boję się, że je zgubię :( Ehh, będę musiała na nie uważać, bo nie zamierzam powtórzyć akcji "nauczę moje figurki pływać w wodzie" ;-;

 O matko, niedługo koniec lipca! Ten czas płynie za szybko, niedługo czeka nas znowu szkoła :c Przecież tak niedawno był początek wakacji.

~
 Na pewno kiedyś tworzyliście charakter danej postaci- czy to dla LPS, czy postaci książkowej. Niby nie ma w tym większej filozofii, ale trzeba uważać, aby nie zrobić typowej Mary Sue (dla nie wtajemniczonych- jest to po prostu ktoś zbyt idealny), chyba, że macie taki zamysł. No dobra, wiadomo- kilka zalet, kilka wad, będzie po kłopocie. Ale co, jeśli chcesz, aby twoja postać/figurka była bardziej rozbudowana? Albo nie masz pomysłu?
 Cóż, mam nadzieję, że nieco pomogę twój problem rozwiązać ;]



1. Staraj się nie tworzyć zbyt wielu wersji siebie!
 Być może masz w swojej kolekcji figurkę, która jest LPS'owym odzwierciedleniem ciebie. Może chciałeś po prostu taką mieć, albo nie miałeś innego pomysłu. Ja w każdym razie odradzam tworzenia kogoś dokładnie takiego samego jak ty. Inspiracja samym sobą nie jest taka zła. Ale na świecie jest tyle ciekawych cech charakteru i szkoda by było, aby każdy LPS lubił np. śpiewać i był bałaganiarski, bo ty taki jesteś. Eksperymentuj z różnymi charakterami i pamiętaj- nie każdy musi być taki, jak ty ;)

2. Nigdy nie twórz postaci do końca złych, czy do końca dobrych!
 Załóżmy, że twoja figurka jest dobra, udziela się charytatywnie i zawsze pomaga innym. Owszem, ma wady i zalety, ale jest w końcu dobra.
Czy to jakiś żart?
 NIKT nie jest do końca dobry, czy do końca zły. Morderca może być bezlitosny dla ludzi, ale może być dobry w stosunku do zwierząt, co już jest namiastką dobra (choć to nie do końca dobry przykład). Lekarz, który ratuje życia innych ludzi, może nie lubić kogoś bez przyczyny, a to nie jest chwalebne. Twoja postać, aby była bardziej realistyczna, musi czasem popełniać błędy, czy właśnie objawiać nieco serca. Choć to może być przykra prawda, to w końcu jest prawda.

3. Zwróć uwagę, aby wszystko można było logicznie wytłumaczyć!
 Tu już się bawimy w tworzenie biografii naszego bohatera, figurki czy czegokolwiek innego. Jaszczurka Frank jest nieufny? To raczej nie może mieć wspaniałych wspomnień z przyjaciółmi godnymi zaufania. Spanielka Chloe jest bardzo pracowita? Tylko nie mów, że wychowała się w rodzinie, która wszystko podawała jej pod nos.
Owszem, nie każda cecha mu uzasadnienie, ale są takie, które tworzą się u nas pod wpływem doświadczeń czy wychowania, dlatego trzeba to uwzględnić w tworzeniu charakteru czy historii.

4. Pamiętaj o tym, aby cechy się 'nie gryzły'!
 Niby jest to dość logiczne, ale i tak warto o tym wspomnieć.
Figurka nie może jednocześnie być nieśmiała i wygadana. Nie, to tak nie działa (pozdrawiam p. Martynę z obozu, bo ona z pewnością by tak powiedziała, heh).

5. Zainspiruj się własną zabawą!
 Jeżeli  oczywiście się bawisz :p
Dobrym pomysłem jest, aby się pobawić LPS'em który jeszcze nie ma charakteru. Podczas zabawy mogą się rozwinąć zalążki cech, a to już coś! Ewentualnie możesz o nim napisać opowiadanie, wymyślając fabułę na bieżąco (czyli nie mając pomysłu na zakończenie, czy nawet następny rozdział).

6. Aby rozbudować charakter, pomyśl nad moralnością, wiarą czy światopoglądem LPS'a!
 Jakie zdanie na temat np. par homoseksualnych ma twoja postać? Czy w coś wierzy? Na co może sobie pozwolić, a na co nie?
Jest to dość ważne, ponieważ wiele cech wnosi do charakteru. Całkowita tolerancja jest jednocześnie cechą, jak i w pewnym rodzaju patrzeniem na świat. Jeśli chcesz, aby twoja postać była rozbudowana, koniecznie przemyśl takie kwestie.

7. NIE MUSISZ, lubić swojej postaci!
 To, że nie lubisz osób upierdliwych i nachalnych, to nie oznacza, że nie możesz stworzyć takiego charakteru. Nikt nie każe ci nie lubić wszystkich figurek, dlatego nie rób na siłę kogoś, kogo byś polubił.

8. Pochodzenie MA ZNACZENIE!
 Może, twój LPS'owy świat ogranicza się tylko do jednego miasta. Jednak jeśli uwzględniasz realne kontynenty czy kraje, warto tworzyć LPS'y z różnych zakątków świata.
LPS z biednego, Afrykańskiego kraju prawdopodobnie będzie analfabetą, dopóki nie podejmie edukacji, zaś LPS'owi z Grenlandii może być wiecznie zimno. Zdecydowanie urozmaica to wasze figurki.

9. Nie zapominaj o cechach charakterystycznych!
 Zwykłe, nerwowe obgryzanie paznokci ze stresu też ma znaczenie. Albo bezsenność. Nadaje to LPS'om szczegółów, które mogą powiedzieć wiele o nim samym. LPS nie mogący spać po nocach, może mieć chociażby depresję, a LPS, który jest nie przyzwyczajony do zimna, mógł wychowywać się w cieplejszych klimatach.

10. Nie baw się w zbędne szczegóły!

 Kogo obchodzi, czy figurka woli jagody, czy borówki, jeśli i tak nic to nie wnosi do charakteru? Wymyślając pierdoły, możesz się tylko pogubić. Lepiej poświęć więcej  na rozwijanie rzeczy ważniejszych od błahostek, chyba, że naprawdę chcesz się w tym pobawić



 I to chyba byłoby na tyle. Jeśli o czymś zapomniałam- napiszcie w komentarzu, dopiszę do tego małego "poradnika".
 A żeby nie było pusto, dodam zdjęcie:



Pa!





wtorek, 11 lipca 2017

61. Opowiadanie Blogowe Bez Tytułu #10

Hej hej <3

 Co tam u Was? Ja jestem na obozie i jest faaaajnieeee ;D
 A co do BookAthonu to udało mi się PRAWIE wszystko przeczytać, jedynie "Kobiety niepokorne" (biografia) nie została przeze mnie ukończona :c Zostało jakieś 200 stron, ups.

Dziś znów krótko.
~




LILY
Wchodzę do domu, wciąż trzymając w drżącej dłoni telefon. Chwilę wcześniej zadzwonił tata i natychmiast kazał mi wrócić, robiąc mi tym samym pobudkę- nocowałam u Cathy z okazji jej urodzin, na co i tak z trudem zdołałam go namówić. Od tej afery z morderstwem jest przesadnie opiekuńczy, co właściwie zrozumiałe. Zresztą, zawsze taki był w stosunku do mnie.
Stoi na progu, a w jego oczach widzę coś obcego. Jest jakby kimś innym. Nie wiem, czy mam się zacząć bać. Łapie mnie za ramie i ciągnie do mojego pokoju. Piszczę i zagryzam wargi z bólu, na co on nieco łagodzi uścisk.
-Lilianne, posłuchaj mnie uważnie- nigdy nie zwraca się do mnie po pełnym imieniu, coś musiało się stać. Coś zrobiłam nie tak?- Schowasz się teraz do szafy i nie wyjdziesz, dopóki sam po ciebie nie przyjdę, jasne? Albo...hmmm... ciocia Zoe. Inaczej pod żadnym pozorem nie wychodź!
- Tato, co się stało?!
Widzę, jak marszczy brwi. Całuje mnie w czoło i popycha w stronę szafy.
- Kocham Cię.
A potem czeka, aż posłusznie ukryję się pomiędzy ubraniami i wychodzi. Słyszę, jak zaklucza drzwi wejściowe. A potem zaczynam mimowolnie płakać.
Gdzie jest Christy?

                                REX                   

 Cholera jasna, w co ona się wpakowała? Naiwne dzieciaki, ktoś zaoferuje im nieco kasy, a one głupie odwalają całą brudną robotę. Tylko czemu Christine dała się w to wciągnąć? Do tej pory miałem ją za nieodpowiedzialną, acz w gruncie rzeczy posiadającą jakiś rozsądek dziewczynę. Czyżbym aż tak się mylił?
 Jej zbyt niedokładne działania pozwoliły mi odkryć całą prawdę. Po jej nagłej ucieczce co nieco podejrzewałem. Chyba myślała, że jej pamiętnika pod łóżkiem nikt nie znajdzie. Zeszycik z wielkim napisem "Chemia", co najprawdopodobniej miało być niskiego lotu zmyłką, krył wydarzenia ostatnich dni. Jak zwykle- nikt nie podejrzewał mnie, że dowiem się prawdy. Nawet moja córka.
 Jadę autem najszybciej jak mogę, mając przed oczami mapę. Phi, nawet nie podejrzewała, że ma w telefonie GPS.
Tak samo, jak się nie zorientowała, że nie wszystko jej i jej znajomym pójdzie po ich myśli.
Moja organizacja ma pewnych szpiegów, więc nawet tak zorganizowana grupa przestępcza nie ma dla nas tajemnic.
I chwilę później gwałtownie hamuję, mając dosłownie jeszcze minutę do przejechania, aby dostać się do celu.
Bo dopiero teraz orientuję się, w jak wielkim niebezpieczeństwie są moje córki i ja.
Przeze mnie.

~

Do następnego postu!

czwartek, 29 czerwca 2017

60. BookAthon

Hej hej!
 Na wstępie zaznaczam- TO NIE JEST NOTKA O LPS!!!


 ~
 3 lipca startuje BookAthon, czyli ogólnopolski maraton czytelniczy trwający tydzień.
Krótko tłumacząc: czekają na nas (biorących udział) wyzywania czytelnicze, a mianowicie...



Oczywiście jedna książka może pasować do kilku wyzwań, np. "Kot Bob i ja" (której niestety nie udało mi się nigdzie zdobyć :c)- zarówno jest książką, gdzie ważną role odgrywają zwierzęta (bo tytułowy kot Bob) , jak i zekranizowaną w 2016 albo 2017 roku.
Dlatego też, wiele osób zamiast sześciu książek odpowiadającym sześciu wyzywaniom, czyta pięć albo nawet cztery. Nie ma wygranych, to nie żaden konkurs.
Więcej możecie przeczytać TU!
A grupa BookAthon Polska to oczywiście na facebooku :")



Dobra, przechodząc do konkretów. Jako, iż nie posiadam żadnego bloga czytelniczego czy czegokolwiek takiego, a chciałabym się KOMUKOLWIEK pokazać, jakie książki wybrałam dla siebie, postanowiłam nieco napisać tutaj, tak wyjątkowo nie-lps'owo.

Zaczynajmy^^

1. Książka, w której głowne rolę odgrywają zwierzęta- "27 pięter".



Poczatkowo  miałam mały dylemat pomiędzy "Był sobie pies" a "Kot Bob i ja",  ale kiedy zwyciężyła opcja druga, NIGDZIE nie mogłam jej znaleźć :(  Na "27 pięter" trafiłam przypadkowo. Opowiada ona o złotej rybce imieniem Ian, który postanawia wyskoczyć ze swojego akwarium, mieszczącym się na 27 piętrze. Podczas swego lotu obserwuje przez okna ludzi z niższych pięter, których łaczy to, że 'stoją przed podjęciem decyzji, po której ich życie już nie będzie takie samo'.
Musiałam to kupić :')

2. Książka o przyszłości- "Endgame: Wezwanie"



przepraszam za to, że to jest w poziomie :(

Endgame od jakiegoś czasu planowałam kupić. Jest to książka, w której sam rozwiązujesz zagadki, szyfry itp. A tak poza tym, to nie mogę skumać, o czym dokładnie jest XDD Wydaje się dość ciekawa (;

3. Zła książka- "Zapisane w wodzie"



TO JEST NAJTRUDNIEJSZE!  O.O
Chodzi o to, że w tej edycji BookAthonu występuje 'gość specjalny'- Paweł Opydo, który na YouTube tworzy serie 'Złe książki', w której omawia książki... które po prostu są złe XD 
Ja wybrałam "Zapisane w wodzie", gdyż moja mama po przeczytaniu tego (kupiłam jej na dzień matki) uznała, że to była 'nieciekawa i zła książka' xd. A tak na serio- nie miałam na to pomysłu, a "50 twarzy Greya" nie zamierzam czytać :D 


4. Książka, która jest biografią- "Kobiety Niepokorne"



  
Przeczytałam już 110 stron tej książki, ale nie miałam żadnej pozycji jako biografi, dlatego odstawiam ją, a zabiorę się za czytanie dopiero w czasie BookAthonu...
No, dobra. Najpierw dokończę czytać o Coco Chanel 😏

5. Książka, która porusza temat tabu- "Za zamkniętymi drzwiami"



Książka (na 99%) porusza temat przemocy domowej, a to swego rodzaju temat tabu. Miałam czytać na temat islamu, ale była promocja 'druga książka -50%' i aż żal nie skorzystać.


6. Książka, która została zekranizowana w 2016/2017- "Światło między oceanami" 




To chyba było niedawno w kinach, ale nie wiem XD
Wydaje się  interesująca^^



Te 'co najmniej 1500 stron' to nie jedna książka, a łaczna liczba stron ze wszystkich książek przeczytanych z wyzwań, spokojnie ;)
Policzyłam strony u mnie, wyszło 2306...
Chyba coś za dużo, jutro policzę jeszcze raz XD

W każdym razie, mam nadzieję, że mi się uda przeczytać wszystkie książki.
Oraz, że nie zanudziłam was zbytnio tym postem XD

 Napiszcie w komentarzu, czy bierzecie udział w BookAthonie (może kogoś zachęciłam...?), albo przynajmniej co aktualnie czytacie :')

Pozdrawiam^^
Maskonur


wtorek, 27 czerwca 2017

59. Opowiadanie Blogowe Bez Tytułu #9

Hej hej :D
Dzisiaj jest jakiś fajny dzień XD Dlatego nie leżę ciągle w łóżku, a co chwila coś robię (:

Kolejna część! Już nie chce mi się liczyć, jak dawno temu ją napisałam i o niej zapomniałam,eh.

 [KRÓTKIE PRZYPOMNIENIE: CHRISTINE UCIEKŁA Z DOMU, DUM DUM DUM I TERAZ CZAS NA NARRACJE Z JEJ PERSPEKTYWY]

~
Patrząc jej w oczy widziałam to, czego najbardziej się obawiałam. Nieufność, strach, podejrzenia. 
 Z Penny jest problem taki, że jest z rodziny królewskiej. Znaczy, nie w prostej lini, ale życie w pałacu to życie w pałacu. 
Mogłabym wymieniać jej wiele wad, ale liczy się ta jedna zaleta- będzie trzymać buzie na kłódke. No i zwykła nie zadawać pytań. No, właśnie- zwykła, coś się jej teraz odwidziało.
- Powiesz mi w końcu co się dzieje?! Jest środek nocy, co ty robisz? 
- Jest już prawie ranek- odpowiedam jej z uśmiechem- Zresztą, ja tu tylko przez chwilkę.
Mówiąc to, podchodzę do szafki pełnej słodyczy- miejsca rozpusty małej pandy. Po dwóch żelkach, ilość cukru niebezpiecznie wzrosła, więc postanowiłam na razie odstawić "Super słodkie, super naturalne żelusie", które z naturą mają tyle wspólnego, że na opakowaniu widnieje jabłko. Kątem oka widzę, jak Penny zirytowana chodzi w tą i z powrotem.
Szkoda mi jej. Nagle ktoś przychodzi do jej domu, wyrywając ją ze snu, a tym kimś jest jej przyjaciółka, która nie raczy jej wytłumaczyć, co się właściwie dzieje.
Absurdem jest to, że uciekłam do pałacu- miejsca sprawiedliwości i innych takich, podczas gdy ja się wkręciłam w jakieś bagno z mafią na czele, która zleciła nam morderstwo.
Penny mnie zabije jak się dowie.
Mafia zabije Penny, gdy ona się dowie.
To nie był najlepszy pomysł
- Penny, zapomnij o tym, co się tu stało. Wracam do domu.

***
Krótki sms. Krótki, zwięzły, nie mówiący zbyt wiele. "Spotkajmy się zaraz"- cała Dance. Nie podaje adresu, bo i tak ci co mają być, będą wiedzieć.  
 Po chwili już tu jestem. W piwnicy starych ruin, z których pozostało już tylko kilka cegieł, gęsto nasmarowanych grafiti. Zawsze te miejsce napawało mnie strachem. Ale dziś szczególnie- jak otrzymywaliśmy taką wiadomość, oznaczało to tyle, że mamy przerąbane. Zazwyczaj chodziło o to, że ktoś na nas nakablował. Coś czuję, że tym razem będzie to coś gorszego.
 Schodząc w dół po schodkach znajdujących się koło ruin, czuję zapach stęchlizny. 
- Dance? Halo, jest tu ktoś?
Ta martwa cisza krzyczy- uciekaj, uciekaj póki możesz. 
Skutkiem nie posłuchania się jej, jest wylądowanie z pistoletem przy głowie.

~



maskonur^^



sobota, 24 czerwca 2017

58. A na początek wakacji... SESJA!

Hej hej^^

 Na wstępie: MeCatze prosiła, aby poinformować Was, że założyła znowu nowego bloga --> kliknij tu!

 Kto się cieszy, że już koniec szkoły? Na pewno nie ja. SZOK, PIERWSZY RAZ CHCĘ, ABY TE DWA MIESIĄCE SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ SKOŃCZYŁY XDDDD

yhyhy, będzie mi brakować tych chorych odpałów z moją klasą ;-; jak ja mam w czasie wakacji wyskoczyć przez okno na matmie, jak tej matmy do września nie będzie? 

Już się nie będę rozpisywać, zapraszam do pooglądania zdjęć:













{bardzo podoba mi się to zdjęcie^^}






Cóż, nie za wiele ich XDD Ale to dlatego, że czas mnie gonił- taty nie było, więc wzięłam jego aparat, ale jakby wrócił wcześniej, chyba by mnie zabił, że korzystam z niego, bo "a pamiętasz tablet, który popsułaś?" XDDD ale to było kilka lat temu, czemu rodzice CIĄGLE mi to wypominają?! a, no tak. bo nie był mój, a i tak go zepsułam XDDD



Jak spędzacie wakacje? Gdzieś wyjeżdżacie? Koniecznie dajcie znać w komentarzu!

Maskonur