piątek, 22 grudnia 2017

81. Remigiusz, Remek, Remuś...

 Witajcie.
  Atmosfera świąt wciąż mnie gnębi i doprowadza niemal do szewskiej pasji. Magia, po prostu magia. Eh, byle do Wigili, pierogów i koniec :) A potem nowy rok. I moje ambitne plany o superowym 2018, kiedy pewnie i tak jeszcze częściej będę leżała pod kocem i zajadała się sushi. W sumie mogłabym wypisać moje postanowienia noworoczne, ale i tak każdy wie, że odpuszczę sobie już 2 stycznia. 
 Ale... Wybiegłam za bardzo do przodu. Skupmy się na chwili obecnej. A raczej wtorkiem, kiedy to przyszła do mnie świąteczna paczuszka od MeCatze. Smerfy, tsum-tsum, pierścionek z LPSowym konikiem morskim oraz inne niespodzianki. No i Remek. Remigiusz jak ktoś woli. 



 Remigiusz. Lat dwadzieścia-parę. Zawód? Patolog. Jako dziecko chciał zostać projektantem mody lub założyć własną budkę z frytkami. A wyszło, że pracuje ze zwłokami, ubrania szyje sobie sam, a frytki serwuje kolegom z pracy. Jest z niego taki bałaganiarz, że gdybyście zobaczyli jego pokój, już wiedzielibyście doskonale, dlaczego nie potrafi znaleźć żony. Roztrzepany, spóźnialski. Czasem dla rozluźnienia pali marihuanę i bawi się w kolorowanki antystresowe, ale to chyba nic nie daje. Panuje opinia, że spoko ziom z niego. Bezkonfliktowy, wyluzowany, na ogół przyjacielski. Podobno homoseksualny, ale możliwe, że to jedynie plotki- on sam ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza. Jest uczulony na gluten.

 Nie jestem pewna, czy napiszę coś jeszcze przed Wigilią, więc jeśli jest to ostatni post przed świętami, to życzę Wam wesołych, smacznego karpia, zdrówka, czy co tam się jeszcze mówi. Spełnienia marzeń, dobrych dwunastu potraw i udanych prezentów. No i jeszcze czego tam chcecie, nie jestem dobra w składaniu życzeń :3








Do kolejnego postu
maskonurek


środa, 13 grudnia 2017

80. Nemezis

Hej hej.

 Dziś (wreszcie) dotarła do mnie paczuszka z dwiema figurkami. Jedna będzie świątecznym prezentem, a druga- rybka Nemezis, której poświęcę dzisiejszy post- trafiła do mnie.

Chyba nie muszę Wam pisać, jak bardzo się cieszę. Jest to moja pierwsza rybka (tak, tak, mam poważne LPS-owe zaległości), w dodatku mojego wymarzonego kształtu.




złe światło! :c


godność; Nemezis
wiosen; siedemnaście
drzewo genealogiczne; czwórka starszych braci (studiują poza Pet Valley), bez pokrewieństwa (wychowywali się w rodzinie zastępczej). rodzice adopcyjni żyją w niewielkim, nadmorskim miasteczku. biologiczna rodzina Nemezis nieznana.
wyznanie; agnostyczka
moralność; wszechstronna, pełna energii osoba. nie potrafi usiedzieć w miejscu. niesamowicie ciekawska i żądna różnorakiej wiedzy, przez co często jest odbierana jako wścibska. specyficzne poczucie humoru, masa pytań i wrodzony upór to jej cechy rozpoznawcze, czym wielu irytuje. nie ma prawdziwych przyjaciół, ale za to jest otwarta na nowe, niezobowiązujące znajomości. prowadzi raczej beztroski, lekki byt, starając się nie zadręczać problemami czy komplikacjami. ważna jest dla niej wolność, swoboda i wiedza.
najbardziej interesuje się mitologią i religioznawstwem. do innych jej pasji można zaliczyć: historię sztuki, pływanie, modę alternatywną, prawo oraz malowanie.






Aw, uwielbiam ją. Jest taka przeurocza, jejku. Możliwe, że na nowy rok napiszę aktualizację manii- wtedy spodziewajcie się tego kształtu na liście.

Pa!
Maskonur


niedziela, 10 grudnia 2017

79. Ulepmy dziś bałwana

 Witajcie znów.

 Uwielbiam śnieg, ale doceniam go tylko wtedy, gdy niespodziewanie spadnie. Wczoraj, gdy wyjrzałam przez okno i go zobaczyłam, niesamowicie się ucieszyłam. Sesja oczywiście musiała się odbyć. Przedstawiam Wam modeli- tukana Tuc'a, wróżkę Lionly, kraba Bloom, fokę Irmę oraz delfinka Delphine.


chwile po zrobieniu tego zdjęcia, krabik wpadł do donicy. potrzebne były łyżki do akcji ratunkowej, heh.







pozostałości po cieplejszych dniach


ktoś się tu zakochał zakopał w śniegu^^











eh, zapomniałam, że blogger uwielbia pogarszać jakość każdego zdjęcia, cóż co zrobić :)



Koniecznie napiszcie, czy u Was również biało!
Do następnej notki
Maskonurek


PS;
aktualny wygląd bloga jest tylko na chwile. niedługo zniknie, postaram się ;)

wtorek, 24 października 2017

78. Czy LPS są dziecinne?

 Witajcie!
 Coś takiego jak 'aktywność' oraz 'systematyczność' na moim blogu zniknęło. Czy bezpowrotnie? Nie, jak w końcu nadejdzie czas wolnego dłuższego niż dwa dni, postaram się napisać jak najwięcej postów "na zapas".
 Czy u Was też tak zimno? Niby gruba kurtka niepotrzebna, ale bez kubka ciepłej herbaty praktycznie zamarzam.




 Dziś chciałabym się nieco rozpisać (ostatnio zauważyłam, że wszystko co piszę, jest dziwnie (i zbyt) krótkie). Temat znany Wam z tytułu, pewnie też i życia.

Czy LPS są dziecinne?

 Odpowiedź jest banalna... Oczywiście, że nie, jednak wiele osób jakoś nie potrafi sobie do łba wbić, że plastikowe zabawki to również figurki kolekcjonerskie (które to, jak wiadomo, dziecinnie traktowane nie są).

 Zatem pytanie brzmi... Dlaczego tak jest? Dlaczego kolekcjonowanie modeli samochodów czy bycie fanem MLP wydaje się o niebo "doroślejsze"? 


Czemu LPS są uważane za dziecinne?


 Tutaj nasuwa się kilka dość logicznych wytłumaczeń. Po pierwsze- dla dzieci są one skierowane. I to dzieci często (jak nie najczęściej) się nimi bawią. Rozsądne jest więc stwierdzenie, że służą  DO ZABAWY. A zabawa przez co niektórych jest synonimem infantylności, niestety.

 Mimo to, nikogo nie powinno dziwić, że posiadanie ich nie zawsze równe jest bawieniem się nimi.

I nie, nie mam nic przeciwko zabawie :) Sama raz na ruski rok to robię.


 No dobrze, ale w takim razie... Co z nimi robić, jeśli nie bawić się?

 Cóż, jest tego mnóstwo. Wszystko można powiązać z talentami. Fotografia, nagrywanie, rysowanie, przerabianie (customy), DIY...

Kolekcjonując LPS możemy jednocześnie rozwijać swoje talenty i zainteresowania. Kiedyśtam rozwijanie talentów było w szkołach wręcz propagowane (co z tego, że w żaden sposób nam w tym nie pomagali).

 Za dziecinnością LPS przemawia jednak fakt, że są to po prostu słodkie, niewinne zwierzątka z dużymi główkami. Kolorowi przyjaciele na czterech łapach, którzy powodowali  x lat temu marzenie zostania weterynarzem u prawie każdej dziewczynki.

Infantylny serial dokłada oliwy do ognia (choć chyba dokładał, nie wiem, czy on jest w końcu kontynuowany, czy nie).





 Osobiście uważam, że tak być nie powinno. Czasem mam wielką chęć ukazania znajomym LPSTuba, gdzie figurki to aktorzy, czasem naprawdę wybitnych produkcji. Profesjonalne zdjęcia, nasze blogi... Wszystko traktowane przez nas poważnie, w oczach niektórych może być bezsensowne i głupie. Wielka satysfakcja ze zdobycia unikatowej figurki, dla świata jest zamrnowaniem pieniędzy na kawałek plastiku. Niecierpliwe oczekiwanie na dojście nowego 'petka' jest nie do zrozumienia.

 Niezwykle kreatywna pasja, przez osoby pozbawione jakiejkolwiek wyobraźni (i nie chodzi mu tu o to, że wszyscy nie-kolekcjonerzy nie mają wyobraźni) przeobraża się w głupią, wstydliwą tajemnice. 


Czy powinniśmy się wstydzić swojej pasji?
Nie, ale i tak nikt po przeczytaniu tego posta nie krzyknie przez okno "Kocham petszopy 1 2 3" (chyba). 

Nie każdy przecież zaakceptuje, że po prostu macie kolekcje i własne zainteresowania :) 


(jednak nie rozpisałam się tak, jak oczekiwałam i skróciłam swoje myśli do minimum, eh)
maskonur

  


środa, 11 października 2017

77. Timothy&Thambo

 Witajcie!

 Trochę mnie nie było, wiem. Wracam z szóstką z fizyki na koncie (tak, wciąż się nią chwalę, mimo, że to dawno było) i... nowymi figurkami w kolekcji! I to nie byle jakimi, a czarno-białymi cudami z heterochromią.


A oto kilku-letnie rodzeństwo, Timothy oraz Thambo.



Timothy to wbrew pozorom nie chłopiec, a... dziewczynka! Uwielbia sport, w szczególności tenisa. 100%-owa kinestyczka, trochę nadpobudliwa, potrzebuje ciągłego ruchu. Jest pewnym siebie, do bólu szczerym dzieckiem, ale również nieco wrednym i złośliwym (w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jeśli takowe istnieje). Zamierza się w przyszłości zapisać na boks, czy coś takiego, ale póki co jest za mała xD


Thambo szybko się męczy, z jego kondycji (a raczej jej braku) czasem nabija się Timothy.Jest wrażliwy, mało zaradny i ogólnie fajtłapa. Chciałby w przyszłości zostać lekarzem, ale ma problem- przeraźliwie boi się widoku krwi. Lubi czytać zarówno książki dla dzieci/przygodowe, jak i encyklopedie i inne tomiska pełne wiedzy. Inni często mówią mu, że jest uroczy, ale on tego nie cierpi, bo chciałaby już się usamodzielinić, stać się  pewny siebie i itp. 


Dzieciaki przyjechały w odwiedziny do swojego wujka- Gary'ego. Chyba jednak zostaną tu na dłużej...

***

 Jak mija drugi miesiąc szkoły? Dajecie radę z nauką (i nie do opanowania chęcią PO PROSTU ZAŚNIĘCIA na nudnej lekcji)? Mam nadzieję, że wszystko dobrze^^ 
Postaram się pisać częściej.


Pa!
Maskonurek

poniedziałek, 25 września 2017

76. Opowiadanie Blogowe Bez Tytułu #12

 Hejka!

 Tak wiem, aktywnością nie grzeszę. Jednak postaram się to zmienić! Mam pomysł na posty, teraz tylko potrzeba czasu na ich pisanie xD

 Dziś kolejna część opowiadania! I tak, znowu krótka! XD Cóż poradzę, że wolę akcje w kilku zdaniach, niż litanię na tysiąc słów o kolorze nieba XDDDD Postaram się, aby następna była jak najszybciej.

~
 Rex

 – Cholera, czemu on nie odbiera…- Mruczę pod nosem i rzucam telefon na siedzenie obok.
— Zawsze, kiedy akurat jest potrzebny, nie da się do niego dodzwonić!
 Zaciskam łapy na kierownicy, usilnie starając się uspokoić nerwy. Wszystko to było takie oczywiste, wystarczało tylko pomyśleć i coś sobie przypomnieć.
 Wiele lat temu, gdy jeszcze trwały czasy mojej świetności, pomogłem zamknąć w więzieniu szefa jednej z największej i najgroźniejszej mafii, przynajmniej na tamte czasy. Dożywocie za liczne morderstwa, tortury, nielegalny handel bronią, narkotykami i LPS’ami,  oszustwa podatkowe… Dużo się tego zebrało. Wraz z nim, do więzień trafili inni członkowie z całego świata.
 Organizacja ta, siała spustoszenie przez wiele lat. Nigdy nie zostali schwytani, bo ich plany działania były tak przemyślane, że FBI mogłoby pozazdrościć. A los każdego szpiega kończył się marnie już po kilku dniach. No, prawie.
 Do tej pory nie jestem pewien, jak mi udało dostać się do ‘serca’ mafii i przeżyć. Ba, nawet nie wiem, jak udało mi się zaprzyjaźnić z szefem! Tak, tym samym, którego wydałem w ręce policji.

 Błagam, niech nikt nigdy nie naśladuje mnie, tak bardzo ryzykując.

  Cóż, jak sobie zaścielisz, tak się wyśpisz. Teraz grozi niebezpieczeństwo nie tylko mi, ale również moim córkom.
Bo po dwudziestu latach, syn ‘Groźnego’ przyjechał, aby zemścić się na mnie w imieniu ojca. A wykorzysta do tego Lily i Christy.
 Jaka jest w tym wina tej nieszczęsnej Cansu? Jej matka również pracowała przy rozbiciu mafii. I to ona zapłaciła za to życiem w hotelu, a teraz czeka to samo jej córkę.
 Dryyyń, dryyyń!
Odzwonił! Nareszcie! 


~ Lily

 Ogarnij się. Ogranij się. No już, ogarnij się!
 Powtarzam sobie to z dwadzieścia minut, ale nie skutkuje. Nadal łzy spływają mi z oczu, a serce bije jak oszalałe.
 Uspokoić oddech, zamknąć oczy i nie myśleć o niczym… Przypominają mi się porady, które kiedyś  czytałam w internecie. Niestety odpadam już przy oddechu.
 W głowie mam pełno odpowiedzi, ale na żadne nie otrzymam odpowiedzi. Co ja tu robię? Gdzie pojechał tata? I czemu tak dziwnie się zachowywał?
 Czy… czy grozi nam niebezpieczeństwo?
 Próbuję wstać, aby rozprostować łapy, ale w szafie jest tak ciasno, że prędzej ją przewrócę, niż mi się to uda.
 Odgłos pukania. Tata?
Ktoś wywarza drzwi. Nie, to na pewno nie tata. Ani żadna osoba, która ma przyjazne zamiary.
Daję mocno sobie w twarz, aby nie zacząć krzyczeć ze strachu. Muszę coś zrobić, uciec, cokolwiek!
 Nigdy nie sądziłam, że kroki po schodach mogą być takie przerażające. W końcu nie oglądałam horrorów, aż w końcu w jakimś się znalazłam.
Myśl, myśl, myśl… Co by zrobił tata w tej sytuacji? Dlaczego kazał Ci się chować właśnie do szafy?
No właśnie. Jak przez mgłę przypomina mi się mała wypukłość na dnie, coś w rodzaju mikroskopijnej klamki.
 – I jak pociągniecie w prawo, otworzy się ‘drugie dno’- mawiał ojciec, gdy byłyśmy małe, a on jeszcze nie miał siwego futra.  Wtedy tego nie rozumiałam, jedyne zastosowanie jakie z Christy znalazłyśmy, to przechowywanie słodyczy, aby móc się w nocy nimi zajadać. Chyba nadszedł czas, aby w końcu użyć schowka w lepszym celu.
 Próbuję pociągnąć, ale coś mnie uprzedza. Skrzypienie otwieranej szafy i zimna łapa, która nagle złapała mnie za kark.


~
 Wyrażajcie swoje opinie (nawet te nie pochlebne, bo na błędach człowiek się uczy). 
Do następnego postu!



wtorek, 5 września 2017

75. LPS'owe biuro matrymonialne- ogłoszenia

 Witam Was w pierwszym poście we wrześniu, oraz pierwszym w tym roku szkolnym! Jak tam szkoła? Ja już zdążyłam popsuć zeszyt (wycinałam strony w nim, a potem kleiłam, a potem zepsułam klej koleżance XDDDDD) ;D
 Nie mam pojęcia, jak prowadzenie bloga będzie wyglądało w czasie szkoły, bo dość późno kończę w tym roku lekcje. Ale postaram się pisać jak najwięcej postów^^

 Dziś czeka nas coś... innego? Kilku singli w moim LPS'owym mieście czuje się zbyt samotnych... Może czas to zmienić? Dać im szanse na poznanie tej drugiej połowy? W końcu na miłość nigdy nie jest za późno! 
Kilku śmiałków się odważyło, aby zgłosić się do programu "Maskonur pomaga znaleźć żone" (tak dorabiam, jak nie jestem Bobem Budowniczym xD). A o to ich oni.
Jesteście ciekawe?

Roger


Dyrektor szkoły w średnim wieku. W swoim zawodzie czuje się jak prawdziwy król i to mu się podoba. Jest dość surowy dla uczniów, ale zachowuje się w ten sposób głównie dla własnej rozrywki. Uwielbia rock&rolla lat 70, stare filmy i kofeine. Dość sceptycznie nastawiony do świata, stara się być zdystansowany w stosunku do innych. Może przez to nigdy nie odnalazł swojej miłości? 

Ząbek


Jest dentystą, a jego praca to jego życiowa pasja. Każdy go jako stomatologa zachwala, bo swoją życzliwością stara się przełamać stereotyp o dentystach z piekła rodem (to jego mini-misja). W chwilach gdy nie pracuje, lubi czytać reportaże, oglądać przyrodnicze programy czy spotykać się ze swoimi przyjaciółmi. Uwielbia dzieci, marzy o założeniu rodziny. W znalezieniu miłości zawsze przeszkadzała mu wrodzona wrażliwość oraz lekka nieśmiałość.

Teddy


Jego już nieco możecie znać (kiedyś go opisywałam), ale przybliżę w skrócie jego charakter jeszcze raz. Jest dość naiwny, ale za to ma dobre serce. Zbiera znaczki pocztowe i nie wie, co chce robić w życiu dalszym. Jego marzeniem jest znaleźć miłość swojego życia (oglądał zbyt wiele komedii romantycznych xd).


Maskonuro


I jego znacie! Oszut, krętacz, wyłudza pieniądze! Lubi kosmos, ale wiecznie pusty portfel nie pozwala mu na głębszą edukacje. On to sobie w życiu radzi ;)


I nadszedł czas na żeńską część^^


Morświna


*sorka, że takie ciemne zdjęcie*

Niegdyś tarocistka i medium (ta, jasne- ona chciała tylko kase wyłudzić). Teraz Pani Psycholog, bo udaje, że się na tym zna XD Często bryluje w towarzystwie, niezywkle pewna siebie. Wszystkie młodsze dzieci nazywają ją swoją ciocią. Ma barwą przeszłość, dużo świata zwiedziła i czasem da się ją namówić na jakąś opowieść z jej życia.

Śnieżka


Dobra, cichutka duszyczka. Porządna, ma w życiu swoje zasady, ale zawsze służy pomocą. Pracuje jako pokojówka w pałacu, bo uwielbia porządek. Aktywnie pomaga w domu dziecka, prowadzonym zresztą przez jej przyjaciółkę. Mimo, iż nie wygląda, ma naprawdę silny psychikę. Dużo jest w stanie przeżyć, zachowuje samodyscyplinę. Dość małomówna, ale z pewnością ciekawa.

Białka 


Pogodna, prosta dziewczyna. Pielegniarka, która straszy znajomych strzykawkami. Stalowe nerwy, nawet makabryczna rzecz nie jest w stanie wyprowadzić ją z równowagi. Bezpośrednia, pewna siebie, wie co chce w życiu osiągnąć. Z pewnościa poprawi Ci humor :)


Szarka



Ostatnia jest Szarka. Spokojna, skromna kobieta, nie chcąca się wyróżniać z tłumu. Wielu nawet nie wie, ile ona robi dobrego! Prowadzi sierociniec, a dzieciakom oddaje całe swoje serce. Poświęca ma to cały swój czas, dlatego nie ma życia prywatnego. Ale ona chce swoim życiem zmienić coś w tym świecie na lepsze. Pochodzi z biednej rodziny, nie zna luksusów i jakbyście się ją spytali o najnowszy model iphona, ona spytałaby się, co to takiego XD





~
I to byli wszyscy! A teraz czas na WASZE zadanie...


Wytypujcie jedną, góra dwie pary, które wg Was powinny się poznać.
Bo spotkania już niedługo. Zobaczymy, między kim zaiskrzy.


Dobranoc^^


PS. Zna ktoś fajne mangi, najlepiej psychologiczne lub one shoty?