Witam.
Ostatnio kupiłam se klej w pistolecie na gorąco i teraz ciągle kleję kartony (tj. robię meble/domki dla LPS). Ach, ten zapach spalenizny roznoszący się po pokoju... Ale do rzeczy.
Panie, panowie i Drogie Petki, przedstawiam TRZY TEORIE SPISKOWE NA TEMAT HASBRO by me (przeczytaliście dokładnie to samo w tytule, ale okeeej...).
Teoria namber łan:
Hasbro, spiskując z innymi firmami, chce przygotować małe dzieci (pokolenie G3 i G4, co nie pamięta G2), na to, że w przyszłości nie będzie prawdziwych zwierząt, tylko dziwaczne mutanty stworzone w laboratorium. Dlatego tworzy figurki nie podobne do prawdziwych zwierząt (chociaż niektóre je przypominają, ale nie psujmy teorii) i chce nauczyć małe dzieci "że to normalne", że zwierzęta nie przypominają zwierząt.
Namber tu:
Dentyści uważali, że zarabiają zbyt mało, więc poszli do Hasbro i kazali im zrobić figurki TAK SŁODKIE, ŻE AŻ SŁONE (tak wiem, to nie ma żadnego sensu). Hasbro myśli sobie "Dobry będzie interes, ale 10% z każdej wizyty dentystycznej dla nas". No i dobili targu. Hasbro stworzył taaakieeee słodkieeee LPS'y (tyczy się głównie tych wyskakujących z tortów), że ich bezbronne ofiary (czytaj:dzieci) podświadomie brały z nich przykład i pożerały tony cukru. No i jak tu nie pójść do dentysty na... to co robi dentysta ???
I ostatnia teoria, Namber tri:
Hasbro zapłacił SophieGTV, aby zrobiła serial, gdzie wypopularyzuje (albo jakoś tak) kształty/figurki. Następnie Hasbro wprowadził generacje 3 i 4, tak aby nie można było "tych popularnych" kupić w sklepie, tylko na internecie. I teraz, np. na Ebay'u podszywa się pod sprzedawców, sprzedaje popularsy (ale nie tylko, bo zwykłe figurki też, ale trochę taniej) I ZARABIA (nie wiem, czy jest jakiś zysk, ale (powtórzę się) NIE PSUJMY TEORII).
No i koniec tych teorii.
Minutę temu, wypatrzyłam na allegro PERSATANIOMARZENIEMECHEEEEEM.
No to chyba kupujemy :).
Do następnego postu.