niedziela, 26 marca 2017

49. Ocenki strusiów+ coś na 50. notkę^^

Hej hej!
Dziś będą ocenki, bo dawno ich nie robiłam. W sensie, za bardzo nie lubię oceniać LPS, ale i tak lepszego pomysłu nie mam. Znaczy mam, ale to nie teraz :3


 Oczy: Kolor mi się podoba, lubię gdy jeden pasek (?) jest ciemno niebieski, a drugi taki jaśniutki. Nie jestem fanką tego znaczku, kropelki (dla mnie to bardziej przecinek xD) w oczach, ale tu pasuje.
Kolor: Wydaje mi się taki bardzo nieciekawy. Bardzo przez niego nie widać atutów oczu, przynajmniej dla mnie.
Całokształt: 5/10- za oczy. Jednak i tak uważam go, za dość przeciętnego LPS'a




 Oczy: W pierwszym strusiu nie czepiałam się tych fioletowych rzęs, lecz tutaj mi przeszkadzają. Znaczek w oczach nie jest zbyt widoczny i przejrzysty (ale może wyszło tak przez zdjęcie). Niebieski ładny ;)
Kolor: Na początku wydaje się, że z strusiem powyżej są kropla w krople podobne (a może to tylko dla mnie). Poza innym kolorem dzióbka (oraz wzorkiem w oczach, oczywiście), innych różnic nie zauważam. Jednak (możliwe, że przez zdjęcie), kolor jest jaśniejszy i bardziej żywy. W każdym razie, przez to oceniam wyżej.
Całokształt: 6/10- jak widać, niewiele wyżej od poprzedniego.


 Oczy: Niebieski wyszedł tutaj bardzo delikatnie i subtelnie. Nie dość, że cały jest taki jasno-błękitny, to jeszcze kolorystyka figurki to podkreśla (a znaczek w oczach idealnie się komponuje). Jestem bardzo zadowolona.
Kolor: Mimo ciut ciemniejszych akcentów, nadal jest jasny, prosty i delikatny. Podoba mi się^^
Całokształt: Do strusia nie miałam żadnych zastrzeżeń, które zaniżyłyby ilość punktów, dlatego daję 10/10




 Oczy: Wreszcie zielony! Nie wiem jak Wy, lecz wydaje mi się, że figurek o zielonych oczach z gwiazdkami, jest stosunkowo niewiele. Chyba częściej pojawia się ten znaczek z kolorem niebieskim. Jako, że lubię zielony, nie mam się do czego przyczepić.
Kolor: Bardzo podoba mi się ta kolorystyka. Jest bardziej stonowana, chłodna, zimowa. Wszystko ociepla pojawiający się żółty kolor. Jednak, średnio oczy pasują do kolorków, a kolorki do oczu. Nie jest to jakaś wielka wada, lecz po prostu szczegół.
Całokształt: 9/10- byłam zmuszona odjąć punkt, za właśnie nie pasowanie oczu do reszty (albo reszty do oczu ;p).


 Oczy: Są ciemne (może i nieco zbyt), lecz na szczęście, w miarę dobrze to wygląda na tle jasnej główki figurki. Mimo wszystko, jednak minimalnie je bym wyjaśniła.
Kolor: Delikatny, słodki, uroczy niemalże. I jeszcze ciemne skrzydełka, które są cudowne^^
Całokształt: 9/10- za ciemność oczu



 Oczy: Fiolet ma tu bardzo ładny odcień. I te znaczki doskonale pasują <3 Na tle naturalnego i realistycznego wyglądu figurki, one swym kolorem dodają nutkę fantasii.
Kolor: Bardzo naturalny, dość szczegółowo zrobiony. Wygląda najbardziej strusiowato ze wszystkich, a to duży plus.
Całokształt: Wielu z Was się pewnie ze mną zgodzi: najlepszy struś, 10/10

 
 Oczy: Nie wiem za bardzo, co o nich napisać. Niby są dla mnie za ciemne, ale dobrze się komponują na tle całego strusia. Może, gdyby były jaśniejsze, gorzej by to wyglądało. Po prostu nie potrafię wyrazić o nich zdania.
Kolor: Ładny. Dość ciemny, jednak może to być też zaletą, bo pozostałe strusie były raczej jaśniejsze.
Całokształt: 8/10, bo właściwie za wiele o nim napisać nie mogę.


 Oczy: Nigdy nie byłam przeciwniczką prasowanych oczu. Owszem, niektóre figurki to z lekka psuje, lecz innym całkiem pasuje. Tu raczej opcja numer dwa. Może nie jest to szczyt piękności, ale dobrze się układa, bo może być to inspiracją to zrobienia ciekawego charakteru (np. zrzędliwej babci).
Kolor: Nie powala, ale nie jest zły. Choć trochę nudnawy, patrząc, że dwa pierwsze strusie, też mniej więcej są takiej kolorystyki.
Całokształt: 7/10


 Oczy: Są ok, jednak nie ma w nich niczego ciekawego.
Kolor: Znowu żółty. Nie wygląda to źle, ale mogli wymyślić coś bardziej kreatywnego.
Całokształt: Bardzo zwyczajna figurka. Nie jest zła, broń Boże. Ale tylko nie wyróżniająca się. 5/10


 Oczy: Znowu niebieski. Wyglądają  naiwnie i uroczo^^
Kolor: Jest ładny, pasuje z tymi oczami.
Całokształt: Według mnie, nie jest to jakaś wybitna figurka o której można się rozpisywać, ale posiada swój urok. 9/10


 Oczy: Nareszcie niebieski wpadający w delikatny fiolet. Uwielbiam takie <3
Kolor: Dobrze, że dodali tego kwiatka. Dzięki niemu, coś się na tej figurce dzieje.  Mógł to być inny odcień niebieskiego, ale ok.
Całokształt: 9/10


 Oczy: Bardzo jasny błękit. Nie wygląda to źle, ale dość rzuca się w oczy.
Kolor: Bardzo urzekły mnie skrzydełka Wyglądają, jakby były małą tęczą, przynajmniej dla mnie (bo wystaje ten zielonkawy kolor spod spodu). Pozostałe kolorki są oki :)
Całokształt: 9/10



 Jak można zauważyć, moje ocenki są dość wysokie. Ale nie lubię dawać niskich, zawsze mam wrażenie, że później temu LPS'owi będzie przykro :c
Dlatego w każdej figurce próbuję dostrzec coś pozytywnego^^





~
Jako, że  następna notka, będzie mieć numerek 50....
Postanowiłam zrobić Q&A! Pierwsze na tym blogu^^
Dlatego piszcie mi pytanka, a w następnej notce na nie odpowiem.
I napiszcie, czy macie jakieś strusie!

Maskonur

sobota, 25 marca 2017

48. Morris i Santia

Hej hej!!!
Dziś kupiłam sobie kolejne nowe lps'ki, tym razem z generacji czwartej. I jestem z nich bardzo zadowolona, bo były dość tanie (23 zł za dwie sztuki), a nie to co zwykle w Smyku (20 zł figurka).






Kotek to Santia (jestem zakochana, w jej przyklapniętych uszkach <3), zaś krab otrzymał imię Morris. Krótko o nich:








Santia
W Pet Valley nie ma rodziny, a najbardziej przyjaźni się z jamniczką Łatką i inną podróżniczką, słonikiem Arbuzią.
Jest wielką podróżniczką, kocha jeździć po całym świecie. Nie dla widoków, czy zwiedzania zabytków, a raczej dla LPS'ów z innych krajów. Jej wielką pasją jest poznawanie kultury obcej. Jest studentką kulturoznawstwa, ale uważa, że studia są jej niepotrzebne (a mimo to studiuje xD). Uwielbia także kuchnie świata (zwłaszcza azjatycką), ale kompletnie nie potrafi gotować. Jakoś się wkręciła, jako nauczycielka wos'u, aby zarabiać na swoje podróże (chyba przekupiła dyrektorkę szkoły XD). Jest fajną nauczycielką, a wszyscy jej uczniowie bardzo ją lubią, bo zawsze jej lekcje są prowadzone na luzie.
Jest dość spóźnialska, ale także posiada dar (?) niesamowitej improwizacji, i potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji.








Morris
Jest on synem dwójki szkolnych woźnych- Bloom i Craby'ego. Na ogół zadaje się z resztą  g4, czyli jego "paczką" (Santia nie należy, bo jest za stara ;p).
Interesuje się muzyką, gra na gitarze i trochę śpiewa. Lubi też koszykówkę, ale zazwyczaj jego "gra" polega po prostu na samotnym rzucaniu piłki do kosza. Bardzo łatwo go wzruszyć, dlatego rzadko ogląda on filmy- po prostu niemal na każdym płacze (ale ciiii, to jego sekret !!! XDD). Największą przyjemność sprawia mu chyba spacerowanie, słuchanie muzyki, spędzanie czasu z przyjaciółmi i gadanie na jakieś ciekawe tematy. Nie ma w życiu (jeszcze) jakiejś wielkiej pasji, i trochę się boi, że już tak pozostanie.





Ojejku, obydwoje są  tacy uroczy *.* Hasbro teraz chyba się stara (no ale dodatków do LPS nie zrobią, pfffff ://).  

Papa^^

piątek, 24 marca 2017

47. Luźne przemyślenia na temat marzeń

Hej hej :3

 Mam wrażenie, że od ostatniej notki minęły wieki, a tak naprawdę to tylko jakiś... tydzień (?). Zresztą, cały ten tydzień był niesamowicie leniwy. Ja nie wiem, co ja przez te pięć dni robiłam. Chcę już poniedziałek (nie wierzę, że to mówię w piątkowy wieczór ;;), żeby w końcu zabrać się za coś pożytecznego.
 Już tak trochę szykuje się notka z serii "Z życia moich LPS", tylko muszę jedną rzecz zrobić. Może będzie w przyszłym tygodniu.
 Powinnam się zająć scenariuszem do serialu, ale ciągle odkładam to na później. Nie mam pomysłu na zakończenie odcinka czwartego. Blablabla, kogo obchodzi moje lenistwo?


 Przechodząc do własciwego tematu notki...
Mieliście kiedyś tak, że gdy wreszcie w Wasze łapki dostał się wymarzony Littlest Pet Shop, którego tak bardzo pragneliście zdobyć, nasuwa Wam się myśl: "przecież to zwykla, pospolita figurka...". Nie potraficie w niej dojrzeć tego, co w niej najbardziej Was pociągało.
Jest taka...
Zwyczajna? Nie wyróżniająca się?
 Miałam tak z Cansu (zdjęcia nie dam, bo w poprzedniej notce było, i teraz żadnego mi się szukać nie chce). Po pięciu latach, kiedy to górowała na szczytach moich lps'owych marzeń, zdobyłam ją.
I co? I nic, nawet ona zbytnio charakteru nie ma rozbudowanego.

 Albo nie wiecie, dlaczego dana figurka Wam się podoba. Marzycie o niej, i już.
Mam tak z kotką #5- uwierzcie mi, nie jest to dla mnie najładniejsza figurka tego kształtu. Jednak po prostu chcę ją zdobyć, od kiedy pierwszy raz (chyba też pięć lat temu) ją ujrzałam.
Nie ma ona atutów wyglądu, a jednak ma to... coś (?).

 Albo taka sytuacja: macie na swojej liście marzeń wiele LPS. Są ładne, macie pomysł na ich charkter, lub jakąś rolę w serialu/fimie... Po prostu podobają się Wam. Z czasem jednak, można dojść do pewnego wniosku: czy naprawdę ja je tak bardzo chcę?
I powoli lista zaczyna być coraz to krótsza, i krótsza...


  Chyba skrócę swoją listę  marzeń i dodam do niej kilka LPS, które od dłuszego czasu naprawdę mi się podobają.  Takie w sumie must have, których jakoś Wam nie pokazywałam, a są (moim zdaniem) warte odrobinki uwagi. Mają w sobie ten urok^^

(wydaje mi się, że było ich ciut więcej, ale teraz wszystkich nie znajdę)















Co uważacie o notkach tego typu (w sensie, że takie luźna pisanina)? Jest spoko, czy wolicie coś konkretniejszego? Miło by było, gdybyście napisali w komentarzu (ale szczerze! nie obraże się, ani nic z takich :p).

Maskonur

piątek, 17 marca 2017

46. Opowiadanie Blogowe Bez Tytułu #7

 Już coraz bliżej 50 notki, jej!  Już nie mogę się doczekać^^
 Aaaa, i jeszcze coś: Wy nie wiecie, jak własciwie wyglądają postacie. Głupi Maskonur o tym nie pomyślał, i tylko MeCatze na asku mi o tym przypomniała xD Może kiedyś ich własna sesja, ale teraz po prostu dam zdjęcia i napiszę, kto jest kim.

 Detektyw Rex

 Cansu/Cansuu- różnie się pisze

 Od lewej: Christy i Lily

Dingo, Dance oraz Grey 

Penny oraz Frank



~

Po głowie ciągle chodzi mi ten wyraz: zabić, zabić, zabić... Zabić kogoś, kto oszukał przeznacznie... Jakie tam przeznaczenie? Chyba raczej: zachciankę jej śmierci. Mamy dobić umierającą.
Ale co mamy zrobić? No nic nie zrobić, tylko ją uśmiercić.
 Martwa cisza która nastała gdy Dance to powiedziała, wciąż mimowolnie przyprawia mnie o dreszcze...
 Pierwszy odezwał się Dingo, głupią wypowiedzią w stylu: ale co dokładnie mamy zrobić?
-No, zabić ją- powtórzyła tępo ona.
Wtedy zrobiło mi się słabo, i powiedziałam, że idę do domu.
 Najgorsze, że jeżeli coś pójdzie nie po naszej myśli, co jest całkiem prawdopodobne, to skończy się to źle na nas. A nie! Najgorsze jednak jest to, że, do cholery jasnej, nie mamy jak zrezygnować!
 Bo LPS'y które im się sprzeciwiły skończyły, że tak powiem, skrócone o głowę.
  Powiem szczerze- boję się, wszyscy się boimy. Phi, wiejskie chuligany które mają przedostać się przez tabun policjantów i zabić najbardziej strzeżoną osobę, dobre sobie! Brzmi zabawnie, ale tak nie jest- to jest niebezpieczne.
                               
                              ***

-Christine, zejdź na chwilę!- słyszę głos ojca, pewnie znów będzie mi zawracał głowę moimi ocenami czy obecnościami w szkole.
Gdy tylko pojawiam się koło niego, rozpoczyna się wykład.
-Chciałbym, abyś na siebie uważała...
-Będę!- odpowiadam głośno i na pięcie zawracam w stronę pokoju.
- Jeszcze nie skończyłem!- grzmi, a ja lekko przestraszona wracam- Rozmawiałem  z twoją siostrą już o tym... Z powodu, hmmm..., sytuacji w naszym mieście, od jutra postanowiłem odwozić i odbierać Cię ze szkoły...
-Że co niby?!- przerywam mu rozwścieczona. Nikt nie będzie ograniczał mojej wolności!- Nie zgadzam się, chyba śnisz, jeżeli myślisz, że zgodzę się na coś takiego!
-Nie tym tonem! A, i obowiązkowy powrót do domu zawsze o 20, muszę też wiedzieć gdzie je...
- Nie! Nie jestem taka jak ona, nie zgodzę się ma coś takiego!
- Ona, czyli Lilianne? Ją też to obowiązuje, nie ma tu nic do dyskutowania, ani do zgadzania się. Aha, i najlepiej, gdyby...
-Mam tego dość!- krzyczę na całe gardło, biegnę i  wpadam do pokoju trzaskając drzwiami.
Za sobą jedyne co słyszałam to ciężkie westchnienie. Nawet się nie pofatygował, aby za mną pójść. Mama tak by zrobiła.
 Leżę zwinięta na łóżku. Jak mamy to zrobić, skoro nawet na dłużej nie mogę wyjść z domu? I jak on w ogóle śmie mówić co mam robić? Przez całe życie tylko "Lily, moja Lily", a teraz cyrk odstawia.
Chciałabym wrócić do mamy, do mojego domu, do przyjaciół. Wielkie miasto, eleganckie białe mieszkanie- dla kogoś może nic wartego uwagi, może pusty apartament bogatej spanielki bez żadnego wyrazu. Jak bardzo się by mylił. To coś ważniejszego, bo to nasz dom, to miejsce na ziemi dwuosobowej rodziny.
Od kiedy mama uznała, że u ojca będzie mi lepiej, minęły trochę ponad dwa lata. Chciałabym tam wrócić, ale mieszkanie jest już dawno sprzedane, mama się przeprowadziła.
 Tu też mam przyjaciół, są fajni. Nawet jest ich więcej, niż dawniej. Ale i tak za tamtymi tęsknię nadal.
 Wiem co muszę zrobić. Jest to jedyna szansa, abym nie zawiodła Dance, Dingo i Gray'a. Szybko wyszukuje numer, który znam już niemal na pamięć.
- Penny, jesteś mi potrzebna...





~





Czy ta część nie jest jakaś... skrócona? Nie wiem, z jakiś miesiąc temu to pisałam.
Teraz wolę skupić się nad scenariuszem na serial o ważkach :)


Do napisania^^

sobota, 11 marca 2017

45. O ważkach, motylku i pandomisiu

 Hej hej :D
 Od dłuższego czasu męczę się z tą głupią Anną Kareniną. A raczej z bohaterami owej książki.
Ugh, oni wszyscy mnie tak bardzo irytują (oprócz takiego kolesia ze wsi), a już zwłaszcza Anna i Wroński. No, ale muszę się dowiedzieć, co będzie dalej! Po prostu muszę!
Chyba powinnam założyć bloga z recenzjami książek, czy coś, bo lubię gadać/pisać o nich. 

  Wracając do LPS-owych tematów: ostatnio nie napisałam o tych moich nowych figurkach, a uważam, że warto poświęcić im jedną notkę, ale nie chce mi się dzielić tego wszystkiego na biografię, bo jeszcze ich charaktery są mało rozbudowane.

 Jednak Pumpkin&Sante mają pierwszeństwo:



Wstawiłam to zdjęcie na Instagrama, ale mi się podoba, więc daje je tu też.
Tak, to geje.
Tak, "matką" ich związku jest MeCatze.




Léonor

Należy do rodziny królewskiej, lecz jej rodzice podróżują  po świecie, dlatego mieszka ona z babcią (królową), ciociami i kuzynostwem. Uwielbia świece zapachowe oraz pastelowe kolory. Interesuje się DIY, lubi też malować własne ilustracje do książek i kolorować te wszystkie kolorowanki typu "Tajemny Ogród". Jest wegetarianką, ale zdarza jej się przez nieuwagę zjeść mięso. Jak była mała, to była nieśmiała, ale już jej przeszło. Niektórzy mają ją za uroczą.
Ogółem jest całkiem sympatyczna i fajna^^


 Norlemay

Jest totalną fangirl, niemal wszyscy bohaterzy książek/filmów, bądź celebryci są jej "menszami". Shippuje wszystko ze wszystkim. Jest psychofanką motyli (będzie to w serialu wyjaśnione), ma nawet w pokoju ich plakaty. Bardzo chciałaby być popularna. Przyjaźni się z Léonor. Niemal wszyscy (a najbardziej matka i brat) mają ją za totalną kretynkę, co jest trochę smutne. bo AŻ TAK głupia nie jest.


 Astor

Wieczny malkontent i pesymista. Uwielbiany przez matkę, bardzo wredny dla siostry. Często gra w gry komputerowe, ale słabo mu to idzie. Totalny kujon, najlepszy w szkole. 
I to o nim tyle xD



Esmeralda

Najpopularniejsza dziewczyna w szkole, znana aktorka, i wgl. Taka wredna, mściwa, bogata. Jak przyjechała do miasta, to się w Sante (eeeeejjjj, jak jego imię się odmienia???) zakochała (?), jednak prawda wyszła na jaw.... TO GEJ!!!XDDD Ma starszą siostrę Rowel (o której chętnie kiedyś napiszę), przy której gra niewiniątko. No i po prostu głupia taka xD




Phaen

Jest on dziadkiem Astora i Norlemay. Lubi brydża, golfa, bingo i pokera. Ma 288238329890101992 przyjaciół z sanatorium i 39837474 przyjaciół, których poznał w kolejce do lekarza XD Jest dość towarzyskim staruszkiem, obraża się, gdy ktoś wypomina mu jego wiek. Rywalizuje z lwem Albertem o względy starych wdów ;D
Skylar 
Aktor, którego wszyscy mają za egoistę i pustego celebryta. Bywa także modelem, ale jego pasją jest aktorstwo i temu stara się poświęcać dużo czasu.Przez to jest dość zapracowany, niemalże uzależniony od kofeiny (bo nocami nie śpi, tylko role ćwiczy). Przyjemność sprawia mu także podróżowanie, ale tylko po wielkich miastach. Uwielbia swoją córkę Norlemay, a z kolei syna i żony nie lubi. 




I to już wszyscy. 


Tak właściwie, to mam już pięć ważek... <i u myślałam, że jest ich łącznie jakieś osiem, a na Nicole wyskakuje mi ich z 25>


Ile LPS kupiliście już w tym roku? Ja osiem co uważam, za dość wysoką liczbę, zważywszy, że dopiero marzec. Ale pewnie przez jakiś czas nie będę już ich kupować, bo kasę zbieram ta, jasne, a kto ostatnio do sprzedawcy na olx napisał, że figurki chce kupić??? xDD 

Pa :)



środa, 8 marca 2017

44. Nowe lps!

Hej hej!
Mój dzień kobiet wyglądał w skrócie tak: NOWE LPS, NOWE LPS o, ryż na obiad !!!! XDD Serio, gdyby nie one, to ten dzień byłby o wiele nudniejszy nawet głupiego kwiatka nie dostałam :/ 
No ale, mniejsza z tym.







Czy mi się wydaje, czy te zdjęcie jest jakoś zbyt małe???




A poza tym: ja myślałam, że zamawiam tego pando-misia:




A okazało się, że to inny, a ja figurek nie rozróżniam Xdd




Wracając do tego jakże nieładnego zdjęcia (teraz wszystkie jakie robię są nieładne :c): misiu to Lèonore, ważka pierwsza (od lewej) Norlemay, kolejna ważka Phaen, kolejna Astor, a już ostatnia ważka to Skylar. Z kolei motylek to Esmeralda.



 I teraz pewnie zadajecie sb pytanie: po co mi tyle ważek? No niektórzy wiedzą (MeCatze, to do cb (a także osób które jakimś cudem czytają moje odpowiedzi na asku). 
Otóż będę robić serial. Tak, o ważkach. 
Niby ma być trochę jakieś fantasy-coś, ale pewnie wyjdzie tak trochę <spoiler!!!>.

I w sumie, nie mam za wiele do pisania (ich charaktery i wgl innym razem). Dlatego żegnam^^
  

poniedziałek, 27 lutego 2017

43. Z życia moich LPS #1- Kokarda i jej salon kosmetyczny












 Hej hej ^^

 Trochę nie ogarniam OLX- piszę do sprzedawcy, że byłabym zainteresowana kupnem figurki oraz podaję swojego e-mail'a, aby się ze mną skontaktował, a on/ona nic nie odpisuje, mimo, że ja do niej/niego napisałam już całkiem spory czas temu... I nie, że on/ona tego nie widzi, bo przecież "Ostatnio widziany: <kilka godzin temu>"... Co ja robię nie tak?! XDDD
  Wolę jednak allegro, no ale teraz nie odpuszczę- jest genialna cena jednego z moich marzeń i głupio by było, aby z takiej okazji zrezygnować.


~

Postanowiłam zamiast biografii pisać "Z życia moich LPS"- będzie to seria bardziej urozmaicona, bo nie dość, że napiszę o lps'ie, to jeszcze pojawią się zdjęcia jego domu/miejscu pracy i takie tam :)


Na pierwszy ogień idzie króliczka Kokarda ^^



~

  
Na imię ma Kokarda, ma około 25 lat. Do Pet Valley przyjechała jako zwariowana nastolatka, której pasją była uroda i techniki makijażu (nie wiem za bardzo, jak to nawet nazwać xd). Zaczynała prowadzić wtedy bloga o takowej tematyce. Była pełna zapału, energii, łatwo nawiązywała przyjaźnie. Zamieszkała wraz ze swoją ciotką Marchewką na obrzeżach miasta. Jej największym marzeniem było założyć własny salon kosmetyczny. 

Wszystko się pewnego dnia zmieniło.





Pewien wypadek (wylał mi się zmywacz do lakieru do paznokci) sprawił, że oślepła. Na początku nie wychodziła w ogóle z łóżka, była kompletnie załamana. Jednak z czasem jej stan się poprawiał- powoli odzyskiwała wzrok, co było właściwie cudem. Zaczęła pomagać w domu i w małej plantacji marchewek swojej ciotki. Nadal z nikim się nie kontaktowała, oprócz niej. Ale na powrót zaczęła marzyć o założeniu własnego salonu kosmetycznego... Minął jakiś czas, a dzięki przeróżnym operacją już tylko niedowidzi. 
I  jej marzenie zostało spełnione. Wczoraj było oficjalne otwarcie "Makijażu Kokardy"- salonu fryzjersko/kosmetycznego. 
Ciężko pracuje, ale dzięki temu jest szczęśliwa, bo czuje, że żyje.



 


Jej dzień zawsze rozpoczyna dość wcześnie.  Rankiem, ona i Marchewka przygotowują przeróżne smakołyki, aby klientki jej salonu mogły czekając w kolejce coś dobrego przekąsić.




I wcale, a wcale Kokarda nie podjada babeczek :) Mniam!



A oto pierwsze klientki! Białka i Malwina niemal codziennie tu przychodzą, czasami tylko na kawę i rozmowę ;D



Nie posiada na razie zbyt wielu kosmetyków (bo mi się zgubiły ;_;), ale mieszkanki Pet Valley nie posiadają zbyt wielu wymagań.



A oto... Nagroda Reniferka! Jest to nagroda dla LPS które są już od długiego czasu w mojej kolekcji, a przez np. moją głupotę nieco wycierpiały. Kokarda bardzo tą nagrodą się szczyci i ma ona specjalne miejsce w jej salonie^^




Na razie nie posiada ona sprzętu elektronicznego (opóźnienia w dostawie czy coś, hehe), ale prawdopodobnie dziś się to zmieni.



Niedługo Kokarda będzie mieć też sesje fotograficzną, a jej zdjęcia zawisną na ścianach salonu. Już nie może się doczekać!


~

 I co, jak Wam się podoba taka odmiana biografii? 

Założyłam też aska klick!




                                                                          Pa!

Ps.
Chciałabym zrobić playlistę na blogu, gdzie byłby np. Mozart, ale pewnie nikt nie słucha takiego rodzaju muzyki (oprócz mnie) ._. XDD