Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje LPS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje LPS. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 marca 2017

45. O ważkach, motylku i pandomisiu

 Hej hej :D
 Od dłuższego czasu męczę się z tą głupią Anną Kareniną. A raczej z bohaterami owej książki.
Ugh, oni wszyscy mnie tak bardzo irytują (oprócz takiego kolesia ze wsi), a już zwłaszcza Anna i Wroński. No, ale muszę się dowiedzieć, co będzie dalej! Po prostu muszę!
Chyba powinnam założyć bloga z recenzjami książek, czy coś, bo lubię gadać/pisać o nich. 

  Wracając do LPS-owych tematów: ostatnio nie napisałam o tych moich nowych figurkach, a uważam, że warto poświęcić im jedną notkę, ale nie chce mi się dzielić tego wszystkiego na biografię, bo jeszcze ich charaktery są mało rozbudowane.

 Jednak Pumpkin&Sante mają pierwszeństwo:



Wstawiłam to zdjęcie na Instagrama, ale mi się podoba, więc daje je tu też.
Tak, to geje.
Tak, "matką" ich związku jest MeCatze.




Léonor

Należy do rodziny królewskiej, lecz jej rodzice podróżują  po świecie, dlatego mieszka ona z babcią (królową), ciociami i kuzynostwem. Uwielbia świece zapachowe oraz pastelowe kolory. Interesuje się DIY, lubi też malować własne ilustracje do książek i kolorować te wszystkie kolorowanki typu "Tajemny Ogród". Jest wegetarianką, ale zdarza jej się przez nieuwagę zjeść mięso. Jak była mała, to była nieśmiała, ale już jej przeszło. Niektórzy mają ją za uroczą.
Ogółem jest całkiem sympatyczna i fajna^^


 Norlemay

Jest totalną fangirl, niemal wszyscy bohaterzy książek/filmów, bądź celebryci są jej "menszami". Shippuje wszystko ze wszystkim. Jest psychofanką motyli (będzie to w serialu wyjaśnione), ma nawet w pokoju ich plakaty. Bardzo chciałaby być popularna. Przyjaźni się z Léonor. Niemal wszyscy (a najbardziej matka i brat) mają ją za totalną kretynkę, co jest trochę smutne. bo AŻ TAK głupia nie jest.


 Astor

Wieczny malkontent i pesymista. Uwielbiany przez matkę, bardzo wredny dla siostry. Często gra w gry komputerowe, ale słabo mu to idzie. Totalny kujon, najlepszy w szkole. 
I to o nim tyle xD



Esmeralda

Najpopularniejsza dziewczyna w szkole, znana aktorka, i wgl. Taka wredna, mściwa, bogata. Jak przyjechała do miasta, to się w Sante (eeeeejjjj, jak jego imię się odmienia???) zakochała (?), jednak prawda wyszła na jaw.... TO GEJ!!!XDDD Ma starszą siostrę Rowel (o której chętnie kiedyś napiszę), przy której gra niewiniątko. No i po prostu głupia taka xD




Phaen

Jest on dziadkiem Astora i Norlemay. Lubi brydża, golfa, bingo i pokera. Ma 288238329890101992 przyjaciół z sanatorium i 39837474 przyjaciół, których poznał w kolejce do lekarza XD Jest dość towarzyskim staruszkiem, obraża się, gdy ktoś wypomina mu jego wiek. Rywalizuje z lwem Albertem o względy starych wdów ;D
Skylar 
Aktor, którego wszyscy mają za egoistę i pustego celebryta. Bywa także modelem, ale jego pasją jest aktorstwo i temu stara się poświęcać dużo czasu.Przez to jest dość zapracowany, niemalże uzależniony od kofeiny (bo nocami nie śpi, tylko role ćwiczy). Przyjemność sprawia mu także podróżowanie, ale tylko po wielkich miastach. Uwielbia swoją córkę Norlemay, a z kolei syna i żony nie lubi. 




I to już wszyscy. 


Tak właściwie, to mam już pięć ważek... <i u myślałam, że jest ich łącznie jakieś osiem, a na Nicole wyskakuje mi ich z 25>


Ile LPS kupiliście już w tym roku? Ja osiem co uważam, za dość wysoką liczbę, zważywszy, że dopiero marzec. Ale pewnie przez jakiś czas nie będę już ich kupować, bo kasę zbieram ta, jasne, a kto ostatnio do sprzedawcy na olx napisał, że figurki chce kupić??? xDD 

Pa :)



poniedziałek, 27 lutego 2017

43. Z życia moich LPS #1- Kokarda i jej salon kosmetyczny












 Hej hej ^^

 Trochę nie ogarniam OLX- piszę do sprzedawcy, że byłabym zainteresowana kupnem figurki oraz podaję swojego e-mail'a, aby się ze mną skontaktował, a on/ona nic nie odpisuje, mimo, że ja do niej/niego napisałam już całkiem spory czas temu... I nie, że on/ona tego nie widzi, bo przecież "Ostatnio widziany: <kilka godzin temu>"... Co ja robię nie tak?! XDDD
  Wolę jednak allegro, no ale teraz nie odpuszczę- jest genialna cena jednego z moich marzeń i głupio by było, aby z takiej okazji zrezygnować.


~

Postanowiłam zamiast biografii pisać "Z życia moich LPS"- będzie to seria bardziej urozmaicona, bo nie dość, że napiszę o lps'ie, to jeszcze pojawią się zdjęcia jego domu/miejscu pracy i takie tam :)


Na pierwszy ogień idzie króliczka Kokarda ^^



~

  
Na imię ma Kokarda, ma około 25 lat. Do Pet Valley przyjechała jako zwariowana nastolatka, której pasją była uroda i techniki makijażu (nie wiem za bardzo, jak to nawet nazwać xd). Zaczynała prowadzić wtedy bloga o takowej tematyce. Była pełna zapału, energii, łatwo nawiązywała przyjaźnie. Zamieszkała wraz ze swoją ciotką Marchewką na obrzeżach miasta. Jej największym marzeniem było założyć własny salon kosmetyczny. 

Wszystko się pewnego dnia zmieniło.





Pewien wypadek (wylał mi się zmywacz do lakieru do paznokci) sprawił, że oślepła. Na początku nie wychodziła w ogóle z łóżka, była kompletnie załamana. Jednak z czasem jej stan się poprawiał- powoli odzyskiwała wzrok, co było właściwie cudem. Zaczęła pomagać w domu i w małej plantacji marchewek swojej ciotki. Nadal z nikim się nie kontaktowała, oprócz niej. Ale na powrót zaczęła marzyć o założeniu własnego salonu kosmetycznego... Minął jakiś czas, a dzięki przeróżnym operacją już tylko niedowidzi. 
I  jej marzenie zostało spełnione. Wczoraj było oficjalne otwarcie "Makijażu Kokardy"- salonu fryzjersko/kosmetycznego. 
Ciężko pracuje, ale dzięki temu jest szczęśliwa, bo czuje, że żyje.



 


Jej dzień zawsze rozpoczyna dość wcześnie.  Rankiem, ona i Marchewka przygotowują przeróżne smakołyki, aby klientki jej salonu mogły czekając w kolejce coś dobrego przekąsić.




I wcale, a wcale Kokarda nie podjada babeczek :) Mniam!



A oto pierwsze klientki! Białka i Malwina niemal codziennie tu przychodzą, czasami tylko na kawę i rozmowę ;D



Nie posiada na razie zbyt wielu kosmetyków (bo mi się zgubiły ;_;), ale mieszkanki Pet Valley nie posiadają zbyt wielu wymagań.



A oto... Nagroda Reniferka! Jest to nagroda dla LPS które są już od długiego czasu w mojej kolekcji, a przez np. moją głupotę nieco wycierpiały. Kokarda bardzo tą nagrodą się szczyci i ma ona specjalne miejsce w jej salonie^^




Na razie nie posiada ona sprzętu elektronicznego (opóźnienia w dostawie czy coś, hehe), ale prawdopodobnie dziś się to zmieni.



Niedługo Kokarda będzie mieć też sesje fotograficzną, a jej zdjęcia zawisną na ścianach salonu. Już nie może się doczekać!


~

 I co, jak Wam się podoba taka odmiana biografii? 

Założyłam też aska klick!




                                                                          Pa!

Ps.
Chciałabym zrobić playlistę na blogu, gdzie byłby np. Mozart, ale pewnie nikt nie słucha takiego rodzaju muzyki (oprócz mnie) ._. XDD



wtorek, 21 lutego 2017

42. Kaleki...

  Hej, dziś przychodzę do Was z nieco innym tematem na tym blogu...
<kaleki, bo ja tak nazywam zniszczone LPS w mojej kolekcji>







Zdarte oczko, brak skrzydełka
Stare są, i zakurzone 
Nie pomagają mydełka*
Po świecie są wożone



  
Minęły czasy ich sławy
Przebawione minęły lata
A kolorek ich już mdławy
Na starość nie ma bata


   


Jednak wspomnienia dają o sobie znać 
Przynajmniej były użyte
Nie potrafimy ich w kąt dać 
A nimi dzieciństwo przeżyte c:









*mydełka- chodziło o zmywacze do paznokci itp.





Każdy z LPS na zdjęciu  (Po kolei: Ewa, Mimi, Lisica, Rainbow) posiada jakąś historię. Najstarsze z tej czwórki mają po osiem lat, w tym roku dziewięć.



Jednak jakim sposobem, ważka Rainbow nie ma żadnego skrzydełka?!


Kurczę, aż przypominają mi się te szalone zabawy...


Nie jest to tak, że mi dbam o moje LPS, a skąd. O te nowe nawet bardzo, bo raczej uczę się na błędach (błąd:  wylanie niechcący zmywacza do paznokci na oczy króliczka, ale teraz to flamastrami poprawiłam, więc jest okej). Jednak nie wiedzę sensu wyrzucać figurki która tyle że mną lat, bo "psuje" ogólny wygląd kolekcji.

To są takie moje perełki- o perełki się dba, a one- takie delikatne, już i tak zniszczone- stanowczo wymagają jako-takiej opieki.



Mogłabym też się rozpisać o ludziach którzy na coś chorują, albo o zwierzętach kalekach, ale to przecież blog o LPS.


A Wy w kolekcjach macie jakieś "kaleki" lps'owe?





            ~Maskonur










wtorek, 14 lutego 2017

40. Walentynkowo

 Hejka!
Już wróciłam do domu, i szczerze mówiąc- już nigdy nie polecę samolotem. Pisząc 'nigdy', chodzi mi o 'mam nadzieję, że nigdy' :p
Ugh, piętnaście godzin  (bo jakieś opóźnienia) lotu, to totalna porażka.
 Ale nie będę teraz nudzić o moich trudach podróży, bo dzisiaj Walentynki.
Czas miłości, zakochanych i takich tam. Nie wierzę w ideę tego całego święta, ale mimo wszystko uważam, że nie zaszkodzi mi napisać o tym post.
Nie będzie o zestawach walentynkowych, tylko jak moje LPS'y spędzały ten dzień^^


Bulterier Frank jest zakochany w spanielce Christy  (ta z przodu), zaś spanielka z tyłu, czyli Lilianne wciąż nie może zapomnieć o Dingo (ten piesek z przodu, caliver king spaniel czy coś). Niby nie byli razem, no ale nic wiele brakowało, a nagle  PUFF!
DINGO IGNORUJE LILY I CAŁĄ UWAGĘ POŚWIĘCA JEJ MŁODSZEJ SIOSTRZE, CHRISTY!!!
Oni spędzili całe Walentynki razem, jednocześnie łamiąc dwa inne serca....


Zabrzmiało to zbyt dramatycznie, dlatego teraz jest dobry czas na 'Xdd' ;)




Na szczęście w pokoju Franka nie brak zdjęć Christy...




<Reakcja Cansuu, jego współlokatorki>


Także Lily jakoś ten dzień przeżyła, wraz z przyjaciółką Catherine spędzając czas w salonie kosmetycznym.


Oraz nasi ulubieni geje, czyli Sante (collie) i Pumpkin (shorthair) ^^


Reakcja księdza Eryka na to xD




Gray zapatrzony w Faustine. Znowu nie wysłał jej kartki walentynkowej, bo chyba nie zdaje sobie sprawy, że ją kocha.


Ale za to walentynkę otrzymała Marta od Bogusława :) Sam napisał dla niej wiersz.



Dog i Łatka chcieli spędzić czas tylko we dwoje..



Ale nie spodobało się to ich dzieciom, heh.


Buzi, buzi :* Prezydent miasta, Max wraz z żoną Stellą najwyraźniej miło spędzili ten dzień ^^


Zaś pudelka Lana cały dzień gadała przez Skeype'a z z jakimś nowo poznanym kolesiem...


I wgl nie zajmowała się swoją malutką córką,  Pusią!


Ta jednak, się nie nudziła ze swoim kolegą, Mandarynem ;D


Tak, to by było na tyle, bo więcej zdj nie chciało mi się robić :3
Spodziewajcie się niedługo notki o pewnych brokatowych reniferkach (tak, dopiero teraz przypomniałam sb, że mam o tym napisać).


                     
                                                                                          Pa!
       


poniedziałek, 23 stycznia 2017

34. Biografie Moich LPS #6

~Hej :3
Ostatnio moje życie sprowadza się do słuchania muzyki, chodzenia do szkoły i leżenia w łóżku... Nie tak miał wyglądać ten rok! xdd
Nwm jak wyjdzie ze zdjęciem, bo jak zwykle piszę z telefonu, i nie ogarniam bloggera, i nie umiem wstawiać tu zdjęć, sorka.
W każdym razie, biografia połączona, bo to siostry bliźniaczki (które nie są do sb podobne...).
<tu powinno być zdjęcie...>
Imię: Pepper, Paint
Wiek: Jakieś...dwanaście lat
Charakter: Paint to taka mała gwiazda szkoły- wiadomo, maluje się do szkoły, a szminką nie potrafi się obsłużyć xd Ma te wszystkie portale społecznościowe, a nie skończyła jeszcze wymaganych 13 lat (i tak nikt się do tego nie stosuje). Jest niemalże uzależniona od tego całego Music.ly, czy jakoś tak. Ma bardzo dobre oceny, ale fatalnie idzie jej ortografia.@ Jest zakochana w innym uczniu szkoły, Promyku.
Pepper rośnie na artystkę- jak na swój wiek pięknie maluje, jest bardzo kreatywną osobą. Ogółem ma duży talent. Nie lubi hałasu, tłoku i swojej siostry. Ma od niej nieco gorsze oceny, a jest o wiele bardziej inteligenta. Nie ma przyjaciół, ale w sumie na to nie narzeka. Wszyscy uważają ja za dziwaczną egoistkę, i właściwie odrobinę nią jest. Jest zakochana w Promyku...
Obydwie siostry, nie mają pojęcia, że są zakochane w jednym chłopaku ;)
Biografia: Przy porodzie ich matka zmarła. Ojciec je wychowywał, ale parę lat temu sam zmarł. Miały trafić pod opiekę wujostwa, ale Paint stwierdziła, że woli pójść do domu dziecka, niż mieszkać z nimi, bo "nie będzie żyć w takich slumsach". Jakiś czas później dołączyła do niej Pepper, bo warunki były tak koszmarne, że żyć się nie dało.
Minął jakiś czas, a zaadoptowało je małżeństwo, które samo nie mogło mieć dzieci- Iskierka (pers, była modelka, teraz przewodnik po mieście) i Crocky (krokodyl, co bezrobotny jest [chyba]). Mimo wszelkich wad, pokochali je, i teraz taki happy end.

Ta żółta to Pepper, różowa- Paint ^^

niedziela, 8 stycznia 2017

30. Biografie Moich LPS #5

Hejka :))
U was też tyle śniegu? Chyba dzisiaj jakąś zimową sesję zdjęciową (jeżeli nie zamarznę na tym mrozie).
  Pumpkin i Sante oficjalnie zostali pierwszymi gejami w mieście. Tylko strach, jak ksiądz Eryk na to zareaguje (tak, mam księdza w kolekcji. Taki koń z g3, z saszetek. Ten ksiądz ma córkę, ale to nie ważne...).
                  BIOGRAFIA TĘCZY czyli tego tęczowego misia ^^
Imię: Tęcza/Tęczusia (raczej Tęcza)
Wiek: 35+
Charakter: Jest następczynią królowej (swojej matki), dlatego na ogół stara się być elegancką i inteligentną księżną. Jednak lubi się wygłupiać i śmiać. Jest zapominalska i często wielu rzeczy nie bierze na poważnie, ale stara się to zmienić. Na niezwykle bujną wyobraźnię, pisze książki dla dzieci, pełne magi i wspaniałego świata (coś w stylu Narni), ale ich nie publikuje "bo nie wypada, bo to prywatne" itp.  Ona i jej młodsza córka- Violet, to takie "matka-córka przyjaciółki!". Poza nią, Tęcza koleguje się z wiloma LPS'ami, aczkolwiek żaden z nich nie jest jej takim 'prawdziwym przyjacielem' . Jest żywiołową, zwariowaną, niezwykle pozytywną osobą. Jedyne co może irytować, to jej roztrzepanie i słaba pamięć, a także lekki upór.
Biografia: Jest najstarszą (z mieszkających w mieście) córką królowej. Urodziła się, gdy na niebie była tęcza po deszczu, dlatego dostała na imię właśnie Tęcza. Kiedyś była upartą nastolatką, ale potem dorosła. Wyszła za mąż za Sylwestra (który miał być mężem jej młodszej siostry, ale to nie ważne) który był jej bratem/przyrodnim bratem/ dalekim kuzynem (bo potem zmieniałam, aby nie wyszedł związek kazirodczy, ale to długa, poplatątana, rodem z Trudnych Spraw historia). Mieli dwie córki- Blood (która niedawno dowiedziała się, że jej matka żyje, bo Sylwester i Tęcza spikneli się dużo wcześniej, przed "oficjalnym spotkaniem" ale nikt nie mógł dowiedzieć się o ich ukrywanej córce, bo Sylwester miał ożenić się z jej siostrą i ksiądz Eryk by był zły xd), z którą Tęcza się nie dogaduje i Violet. I ogólnie teraz sobie żyją, Blood ich nie lubi, bo oni się do niej nie przyznawali, a to ona ma objąć później władzę... Historia trwaaaa XDDD

poniedziałek, 26 grudnia 2016

27. Właśnie skończony, pokój Lily i Christy (przepraszam: Christine :/...)

~Szia! [Węgierskie 'cześć']

 Drugi dzień świąt, a ja, jedyne co robię, to tworzę pokoje dla LPS... Zresztą, już nie mogę doczekać się jutra, czyli końca świąt. Najlepiej, że dziś mój bratanek (tak, mam bratanka, tak, jestem ciotką) ma urodziny. Cała rodzinka znów w komplecie, znowu wpieprzanie krokietów, które są rodzinną tradycją, nie ważne, czy Boże Narodzenie, czy imieniny babci...zawsze krokiety...
 Ale, ale. Nie będę się rozpisywać o rzeczach, które kompletnie was nie obchodzą (chyba, że jest tu jakiś psychiczny morderca, który zbiera informacje o mojej rodzinie, aby nas wszystkich znaleźć i poćwiartować...).
 Jak wynika z tytułu, skończyłam robić pokój dla dwóch spanieli (i to wcale nie chodzi o to, że w jakikolwiek sposób wyróżniam popy i robię im pokoje, a inne figurki mieszkają w wielkim bloku (tj. w pudle)). Co ja będę dużo pisać... Klawiaturę przejmują Lily i Christy...

Hej! Mówiłam, żebyś mnie nazywała Christine, a nie Christy!
Przepraszam, znów zapomniałam. 
Chris, przejdźmy już do oprowadzania po pokoju...
Ok, ok.

                                         Tak, to my ^^


 Zacznę ja, od oprowadzenia Was po mojej części pokoju. Tu widać niewielką toaletkę. Wiecie, na kosmetyki i takie tam... Które tylko zajmują niepotrzebnie miejsce!


Tu zbliżenie na gazetkę :)


  I tu góra

 Moje wygodne łóżko...Uwielbiam je!


 I tu od góry. Aaaah, ta pościel w kwiatki...
 
 Tutaj (na razie) niewielka szafa...

                     Oraz zbliżenie. Póki co, nie wiele tam się znajduje. 
 Oddaję klawiaturę w łapki siostry.

 A to moje łóżko. Takie fioletowe, wiadomo- fiolet, najlepszy kolor ;)
 
 Ale te poduszki wygooodneeee...

 To nasze wspólne zdjęcie. Moje i Lily <3

 Kolorowe lampki :D

 I biurko. Niestety, musimy się nim dzielić. Laptopem też :c


 I mięciutki dywanik ^^

 I oto cały pokój. Nasze królestwo.

I z góry :)



~
To by było na tyle dzisiaj. Spanielki odwaliły za mnie całą robotę (w sensie: podpisywanie zdjęć).
Pokój fajny? Coś byście do niego dodali?