wtorek, 22 sierpnia 2017

68. Nie mam, a wymyślam... Czyli lwia rodzinka!

Witajcie!

Dzisiaj jakiś starszy (sprzed tygodnia?) post, żeby nie było tu pusto. Skończyłam też biografie i kolejną część opowiadania, więc to też niedługo. 
A tak w ogóle, zrobiłam pracę na konkurs PepsiLPS. Jak ktoś ciekawy- kliknij!

 Mam nową manie! Lwy^^ Są takie cudne, aw. Póki co, mam dwa, ale przecież nikt nie zabroni mi, abym wszystko już powymyślała, co i jak. Właściwie, każdą rzecz wymyślałam na bieżąco, a oczywiście trzeba to udokumentować, a gdzie lepiej, jak nie na blogu?



 LPS dostępny tylko w Nowej Zelandii. 
Ja Wam obiecuję, kiedyś pojadę do tej Nowej Zelandii i, jak będzie trzeba, ukradnę jakiemuś dzieciakowi. Serio.

Te cudo, dla którego imienia jeszcze nie mam, byłby totalnym romantykiem. Prowadziłby terapie małżeńską (bo by się przydała wielu moim LPS'owym parom). Zakochany w miłości, choć sam nigdy się w nikim nie zakochał. Jeden z młodszych lwich braci.



Nowa Zelandio, niszczysz mi marzenia.


Najstarszy brat. Zły charakter, bo to mi do bardzo niego pasuje. Wiecie, taki który kopie szczeniaki, aby zbyt blisko do niego nie podchodziły. Z drugiej strony, robi coś dobrego, bo jest antyterrorystą. Nazwałabym go Skaza (nie ma to jak ściąganie imion z bajek).



Jako, że ma tatuaże (czyli wzorki), a każdy LPS u mnie, który je posiada, jest mafiozem, to tym razem nie byłoby inaczej. Właściwie to on jest tym bezwzględnym szefem, co zarządza tym wszystkim. Skończył administracje, to się na tym zna XDD W sumie śmiesznie, bo jeden jego brat jest antyterrorystą, drugi burmistrzem miasta, a on to "po prostu" szef mafii.


Jedyna lwica w towarzystwie! A własciwie lew, który stał się lwicą. Tak, tak, dobrze myślicie- pierwszy w kolekcji transwestyta. 
Najmłodszy/a z braci. Wege, a to się u lwów nie zdarza. Prawdopodobnie Leon badź Leo, ale imię może się jeszcze zmienić. W sumie wszystkich wkurza, no i tyle.



Jingle/Joel/ coś na 'j'.  Pierwszy syn Skazy. Mimo, że już prawie jest dorosły, boi się swojego ojca. Ogólnie mięczak, Skaza się za niego wstydzi- bo jak lew może bać się własnego cienia?! Stara się nikomu nie wchodzić w droge, cicho mówi i marzą mu się podróże po całym świecie.


Yoda. Ale może ulec zmianie.
Ktoś kiedyś na jakimś blogu napisał, że to był by dziadek, ze względu na kolor grzywy. Zgadzam się całkowicie. 
Ojciec wszystkich braci i dziadek ich synów.  Mądry i w ogóle, ale ma Alzchimera i nadal myśli, że jeden z jego synów nadal jest facetem.


Jaki śliczny *u*

Mufasa, albo inne imię z bajki. Drugi syn Skazy. Wraz z ojcem się nie cierpią. Trochę szkolny fejm, ale fajny.  Początkujący reżyser, marzy o tworzeniu filmów.




Syn Balamuty. Śmieją się w szkole z jego wyglądu. Interesuje się medycyną estetyczną, bo zawsze chciał poprawić swój wygląd. Szybko się męczy. Tu, w rodzince, każdy go lubi. 


Balamuta. Hipcio z zestawu to jego największy wróg, czyli żona. Ciągle sobie docinają, robią psikusy, rzucają w siebie talerzami. Ale jeśli ktoś coś powie złego na nią, a Balamuta to usłyszy... Źle się to skończy, bo Balamuta to były bokser, a jego żonka to modelka plus size, która niegdyś brała u niego lekcje boksu.
Dlatego lepiej uważaj, na tą wybuchową pare. 


Starszy syn Balamuty. Poszedł w ślady ojca i również interesuje się boksem. Ma chyba problemy z agresją, ale jeśli cię polubi, to jest potulny jak baranek.


 Nadałabym mu imię, związane z brokatem :3

Albo partner Leona, albo kolejny brat, jeszcze nie wiem. Możliwe, że aktor lub model. Uzależniony od siłki, 100% fit. Jest feministą, ale nikt nie wie, co mu odwaliło, żeby siebie tak nazywać.  Kolejny wkurzający.



Max! Mam go!
  Jest burmistrzem miasta. Po uszy zakochany w swojej żonie, Stelli. Mają trójkę dzieci, ale jeszcze wychowują jedno- dziecko Stelli z pierwszego związku. Nigdy się nie wścieka, ma nerwy ze stali. Każdy w mieście powie, że go lubi. Jedynie bracia czują do niego niechęć, "bo zawsze taki zbyt idealny i ulubieniec ojca".
Mnie w sumie też wkurza XDD


Najpiękniejszy lewek z G3 *_*

Odbuduje legendarny miejski cyrk, złożony z samych G3, ale to kiedyś tam. Uwielbia sztuczki magiczne, zawsze się pasjonował artystami ulicy, i właśnie kocha cyrk (ale taki cyrk z sztuczkami magicznymi, klaunem i akrobatami, a nie zwierzątkami w klatkach). 



STARA WDOWA XDDD

Na imię jej Anomalia, bo ona powinna urodzić się kolesiem, bo jest lwem, a nie lwicą. 
OSZUKAŁA SYSTEM.
Jest po prostu stara, brzydka i wdowa, ale to wystarczy podrywaczowi starych wdów, czyli 
Albertowi.


Albert. 
Marzy mu się kasyno, jest podrywaczem starych wdów i bankrutem.
Więcej macie w jego biografii^^



Eh, nie za ciekawa notka, no ale napisałam to opublikuję. Macie jakieś lwy? Który Wam się podoba najbardziej? Czy LPS'om których (jeszcze!) nie macie też wymyślacie charaktery? Czy moje pytania się kiedyś skończą?XDDDDD

Pa!




piątek, 18 sierpnia 2017

67. Cele i plany, mini marzenia

Hej^^

 Teoretycznie powinnam być załamana, bo pracę na konkurs PepsiLPS, muszę robić całkowicie od nowa, bo coś kliknęłam i usunęłam. Ale emenuję szczęściem, bo jeszcze dziś wieczorem będę nagrywać coś zupełnie innego, i po co się martwić? :')

 Dziś podzielę się z Wami listą moich małych marzeń- nie figurkowych, bo macie listę na blogu (w ogóle ją zaaktualizowałam, jakby ktoś był ciekawy- zapraszam), ale też LPS'owych! Są to moje cele, które bardzo chciałabym zrealizować i do tego dążę.

➡każdemu LPS'owi zrobić domek- oj, z tym może być problem. figurek posiadam około 120. nie wiem, czy kiedykolwiek mi się uda, ale warto próbować! marzę o tym od stworzenia mojego pierwszego pokoiku dla LPS.

➡posiadać jakiś oryginalny domek LPS. nie mam żadnego, a przydał by się. kiedyś miałam taki mini od G3, ale nie wiem, gdzie to jest ;-;

➡porobić podstawowe miejsca w mieście- restauracje, szkołe, sklep itp. TAK, MAM PORADNIE PSYCHOLOGICZNĄ (tworzy się) I SALON KOSMETYCZNY, A NIE MAM CHOĆBY SKLEPU SPOŻYWCZEGO, JESTEM ZŁĄ MATKĄ DLA SWOICH LPS :(

➡zrobić stronę na blogu z całą moją kolekcją. kiedyś próbowałam, ale się nie zanosiło, aby 'stronę w budowie' zamienić na zdjęcia.

➡każdej figurce napisać biografie. to może się udać! razem możemy wszystko! czas na dożywotni maraton biografii...



co wy, żartowałam.

➡zebrać chociaż po jednej figurce z każdego kształtu kotów. to w sumie nowe postanowieni, ale podoba mi się, bo uwielbiam koty^^ brakuje mi kształtu destiny, nie popularnych shortów, takiego siedzącego, tych dziwnych persów, jak to określa Nicole (Pralinka od MeCatze) i tych małych dziwaków (pewnie i tak o czymś zapomniałam)


już nie mówiąc o kotach dzikich ;-;

➡ukończyć w całości jakąś manie. najłatwiej to było kupić sobie takiego kiwi i mieć to z głowy. ale chciałabym ukończyć manie złożoną z kilku LPS. najbliżej mi do końca tych kotków (brakuje mi trzech) (chyba):

➡znaleźć super miejsce do poukładania LPS!!! to priorytet, bo aktualnie już nawet nie są w pudle, tylko WSZĘDZIE GDZIE SIĘ DA. nie chcę już ich trzymać w pudle, nie mogę poukładać ich na półce bo nie mam półki... jakieś pomysły, jak je przechowywać?

➡zrobić kawałek  miasta "od zewnątrz" (drogi, ulice, witryny sklepowe...). zakochałam się w mieście ThePuddingLPS i też bym chciała zrobić coś podobnego^^


A czy Wy macie jakieś cele i marzenia tego typu? Napiszcie w komentarzu :3

I na koniec jeszcze zdjęcie Crockiego w samochodzie:


Pa!





wtorek, 15 sierpnia 2017

66. Z życia moich LPS #3 Na budowie [part 2]

Hejka! * pierwszy raz od dawna nie 'hej hej' XD*

Jak możecie zauważyć, zmieniłam kompletnie wygląd bloga. Teraz bardziej mi się podoba, jest weselej, a nie tak szaro (choć kocham szary). A Wy, co sądzicie? 

~


Drugi, a zarazem ostatni etap budowy za nami! Zanim jednak Bob Budowniczy zabrał się za robienie pokoi sypialnianych, trzeba było dodać kilka zapomnianych elementów...


Drzwi do kolejnych pokoi! Oczywiście , bo niby jak bez drzwi! A między nimi roślinki, bo Pepper ma fazę na ogrodnictwo i nazywanie roślinek. Doszedł tam jeszcze duży, zielony dywanik (którego zdjęcia nie ma), aby zakryć te ślady po kleju.


Obraz! Miało być rodzinne zdjęcie, ale jedyny fotograf w mieście (Rowel aka Kelly) uznała, że ona robi tylko "artystyczne" zdjęcia, a nie jakieś rodzinne z szarym tłem XD


A tu widać okno. Nie wiedzieć czemu, wcześniej go tak 'po prostu' nie było XDDDD


Przy okazji zadomowił się  Pan Smażony Kurczak (tak, to jego imię), czyli zwierzątko domowe.




Ale przejdźmy do sypialni Crockiego i Iskierki.



Kocham te ściany <3 Te piękne kwiatki^^


Trzeba wnieść łóżko! O nie, Crocky nie daje rady i ostatecznie to Iskierka okazuje się mężczyzną w tym związku!


Pościel już jest, to czas na poduszeczki^^

Czy ktoś zauważył, że w międzyczasie budowy Iskierka walnęła sobie kolczyka na środku czoła? Spokojnie, to tymczasowe :")


I jeszcze stoliczek. 
Crocky, ty nawet stolika nocnego nie umiesz unieść?! Wstyd. Wstyd i hańba.


Nie zapomnijmy o lampce!


Dywanik niezbędny! Fani dywaników, łączmy się! XDDD


Ten klej trzeba było zamaskować jakąś falbanką. Wyszło jak wyszło, ale źle wygląda tylko z bliska XD


No i roślinki, bo jak już wydrukowałam  wychodowałam, to trzeba korzystać.


Och, jak pięknie. Oni są takim idealnym małżeństwem. 
Szkoda, że niedługo wyślę ich na terapię małżeńską, bo dziś była bójka no i ogólnie patologia XDDDD


 Nie zapominajmy o pokoju Pepper i Paint! Trzeba wnieść na głowie łóżko numer jeden...


... i numer dwa. Tak, są to dwa różne łóżka, bo w Lego-magazynie nie było dwóch takich samych XDDDD


I nagle się okazało, że jedno łóżko lewituje! 


No to będzie łóżko piętrowe!
XDD


Crocky, jak przystało na prawdziwego drwala, upolował w lesie bambusy, aby zrobić drabine do łóżka.


Nie, jednak Crocky i Bob Budowniczy nie umieją w tworzenie drabiny. Trudno, jedno dziecko musi nauczyć się latać.


Padło na Paint, bo Pepper się boi wysokości.


O nie, dziecko spadło z wysokości! Dobrze, że na podłożony wcześniej dywanik^^


Tu mamy jakieś lampki z takich brylancików, bo komuś (mi) nie chciało się robić normalnej lampy.


I biurko, bo jak to uczeń bez biurka! Już się pojawiły jakieś bohomazy  arcydzieła Pepper.


I coś w rodzaju tablicy korkowej.


A tu hulajnogi, bo dziewczyny założyły gang hulajnogowców (czy jakoś tak) i terroryzują miasto na hulajnogach.


Chyba są zadowolone ze swojego pokoiku. Może póżniej dodam im okno, bo jestem akurat miłym Bobem Budowniczym.


Tak prezentuje się cały domek! 
Ale, ale, jak to? Nie ma łazienki? 
Spokojnie, zrobię ją kiedyś. Na razie mają wychodek z tyłu domu, to im starczy XDD



I tak dobrnęliśmy do końca budowy! Były chwile zwątpienie, ciężkie momenty, ale wiecie co? Udało się. 
I nawet nie pytajcie, ile to kosztowało ;-; Chyba wygrali w totka, bo ja- jako ich Bob Budowniczy, bankier i władca, nie zauważyłam, aby mieli duże dochody.

No ale coż, fartnęło im się , bo są w ulubieńcach i ma się te różne gratisy i zwolnienie z podatku 😎😎😎



Papatki^^


poniedziałek, 14 sierpnia 2017

65. Z życia moich LPS #2 Na budowie [part 1]



 Hej hej^^
 Dziś był długi i ciężki dzień! Iskierka oraz Crocky wraz z Pepper i Paint  cały czas nadzorowali budowę (i zapomnieli, jak się nazywają ich córki XD  (tak, bawiłam się wcześniej^^). Ale czego budowę? Otóż ich nowego domu! To będzie pierwszy pełen dom rodzinny- taki z salonem, kuchnią i (może) nawet łazienką. Początkowy plan był taki, aby zrobić piętrowy domek, taki z profesjonalnymi schodami- ale to nie ten poziom umiejętności, heh. Na razie jest tylko salono-kuchnio-jadalnio-hol, czyli po prostu pokój główny xD Jesteście ciekawi?



A oto nasza rodzinka^^ Domyślacie się, kto jest kim, prawda? ;)



A to jest nasz domek^^ Pusto tu nieco... Ale zaraz się to zmieni!



Ta tapeta jest piękna, tylko zbyt jasna, przez to tego nie widać. Iskierka sama wybierała- uwielbia otaczać się ładnymi rzeczami^^


spokojnie, to się zakryje xDD
(to kolorowy klej)



Trzeba jakoś zapełnić te puste wnętrze! Na pierwszy ogień idzie ta brzydka kanapa!



I poduszki, i poduszki!!!


Kominek już zamontowany, a te skarpety to po to, aby nawet w Wielkanoc czuć się jak w Boże Narodzenie :D


Czas na kawałek kuchni, czyli takie cuś. Gdyż Crocky od jakiegoś czasu próbuje swoich sił w kuchni (bo z Iskierki marna kucharka), ale jemu też nie idzie zbyt dobrze (choć on uważa, że jest odwotnie).


Przy okazji upichcił coś i zjadli to ze smakiem (niektóre potrwy z mniejszym smakiem, bo znowu coś przypalił) przy nowym stole. Który, przy obecnym położeniu,  jest za mały na tą czwórkę. Cóż, mówi się trudno. 



Właściwie to już koniec mebli, ale dom nie obejdzie się bez kilku dodatków. Zadbała o to oczywiście Iskierka, perfekcjonistka do bólu, lubująca się w detalach. 


Mięciutki dywanik przy kanapie...


Pocztówki z wspólnych podróży nad zlewem, aby nawet podczas mycia naczyń wspominać podróże...


Książki, bo dom bez książek to nie dom! Głównie historyczne, bo teraz Iskierka ma nowe zainteresowanie- historie. W końcu praca w muzeum i jako przewodnik historyczno-krajobrazowy po mieście, do pewnej wiedzy zobowiązuje...


Telewizorek, na który upierał się Crocky...


No i to by było na tyle. Choć nasza rodzinka chciała zostać  w swoim domku na noc, nie zmieściliby się na małej kanapie, poza tym, Iskierka chrapie (ona co prawda zaprzecza, ale ja to nawet słyszałam xD).

Oczywiście procesu powstawania ścian Wam nie pokazałam, bo kogo obchodzi, jak Bob Budowniczy (czyli ja), kładzie panele podłogowe (a raczej przykleja, ah te metody budowy w LPS'owym świecie). 


I oto całe ponieszczenie z góry.
Tutaj widać, że może kolorystycznie to ze sobą zbyt nie współgra (ciekawe, co by na to powiedziała koza Malwina, która źle się czuje w kiepsko urządzonych wnętrzach XD Pamięta ktoś?)
Prawdopodobnie dzisiaj/jutro trafią tam drzwi do sąsiednich pokoi, portret całej rodzinki i okno, co pokażę przy okazji part 2, czyli drugiego dnia budowy^^ 




A to druga część domu, którą trzeba będzie zapełnić, ale najpierw Bob Budowniczy musi zamówić potrzebne materiały budowlane (czyli wydrukować  tapety i kupić klej).



Żegnam Was bardzo serdecznie, postaram się napisać kolejną notke jak najszybciej^^